Jak zaznaczyła Kaniewska, wyrok Trybunału Konstytucyjnego to decyzja, która została podjęta "bez konsultacji społecznych, bez troski o konsekwencje, bez szacunku dla praw człowieka obowiązujących w demokratycznym państwie".
– napisała prof. Kaniewska.
Zdaniem rektorki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza wyrok ten jest ciosem wymierzonym w rozwój nauki, "kwestionuje bowiem sens badań prenatalnych, służących życiu, poszukujących możliwości wczesnych interwencji medycznych w przypadkach, kiedy leczenie takie jest możliwe".
Wskazała przy tym, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego to też "narzędzie kolejnych, drastycznych podziałów społecznych".
– napisała w oświadczeniu.
Przytoczyła przy tym słowa sędziego Leona Kieresa, składającego zdanie odrębne do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego:
"Rolą państwa uznającego podmiotowość człowieka jest pozostawienie decyzji w sytuacjach niejednoznacznych pod względem prawnym i konstytucyjnym i moralnym osobom, które decyzje te bezpośrednio dotyczą".
"Mam nadzieję, że rozlegający się dziś głos kobiet i mężczyzn różnych pokoleń i różnych przekonań zabrzmi na tyle donośnie, by skłonić rządzących do refleksji i dialogu" – napisała prof. Bogumiła Kaniewska.
W miniony czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Od czwartku w kraju trwają protesty przeciwko wyrokowi TK.