W środę wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak poinformował, że podjął decyzję o budowie tymczasowej zapory na granicy Polski z obwodem kaliningradzkim. Jak dodał, zdecydował o tym w związku z "niepokojącymi informacjami", że lotnisko w obwodzie kaliningradzkim zostało otwarte dla lotów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
O budowie zapory i zagrożeniu na granicy mówił Antoni Macierewicz w programie "W punkt" w Telewizji Republika. Polityk porównał obecne zagrożenie do tego sprzed kilkunastu miesięcy, kiedy migranci sprowadzani przez służby Alaksandra Łukaszenki, próbowali przedrzeć się do Polski przez granicę z Białorusią.
To, co się teraz dzieje, wygląda niestety dużo poważniej, niż wydarzenie, które miało miejsce ponad rok temu. Oczywiście tamto miało charakter dla wielu niespodziewany, będący dla wielu zaskoczeniem, pewnego rodzaju szokiem, w związku z czym ta natychmiastowa reakcja polska, powstrzymująca ten atak, była niesłychanie istotna i bardzo sprawnie realizowana
- mówił Macierewicz.
Tutaj jesteśmy świadomi już od ponad kilku tygodni o przygotowaniach ze strony rosyjskiej. I to przygotowaniach, które mają niestety zupełnie inny charakter. Tutaj w mniejszym stopniu chodzi o ludność szukającą naprawdę finansowych korzyści na Zachodzie, bo takie grupy społeczne były wtedy przez Białoruś i Rosję ściągane, aby nimi zaatakować Polskę. Tym razem, jak się wydaje, mamy do czynienia jednak z kształtowaniem i używaniem zespołów przygotowanych do działań dywersyjnych na terenie Polski i innych państw. To jest dużo poważniejsza i dużo groźniejsza sytuacja i trzeba podziękować rządowi i premierowi Błaszczakowi, za decyzję, która została podjęta, zbudowania jak najszybciej takiej doraźnej formuły blokującej granicę
- podkreślił polityk.
Redaktor Gójska dopytała czy to oznacza, że możemy się spodziewać rzeczywistych prób atakowania Polski przez najemników Federacji Rosyjskiej?
Tak, uważam, że takie jest zagrożenie. Zwłaszcza, że jak wiemy od ponad tygodnia, Federacja Rosyjska pozwoliła przewozić ludzi z państw Azji Środkowej, w związku z tym nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z operacją, która jest przygotowana, ustrukturalizowana i która ma zamiar polityczno-dywersyjny. To mogą być bardzo różne działania. Możemy mieć do czynienia z ludźmi, którzy na przykład będą udawać, że atakują Rosję, będąc na terenie Polski, lub będą podejmowali na terenie Polski różne działania dywersyjne. W każdym razie będą przysyłani z planami, które będą realizowali. I to są ludzie przygotowani do działań na terenie Polski, a może i też państw bałtyckich
- ostrzegł Antoni Macierewicz.