Dziś na Stadionie Narodowym w Warszawie zebrała się Rada Naczelna PSL. Po ponad czterech godzinach narady prezes ludowców wyszedł do dziennikarzy i poinformował, że wśród tematów znalazło się podsumowanie wyborów prezydenckich.
Kosiniak-Kamysz podziękował kolegom i koleżankom za szacunek i wdzięczność za jego pracę. "Ja oczywiście jeszcze raz mówię: ten wynik nie daje mi satysfakcji, ale napędza mnie do dalszej pracy, a dzisiejsze wsparcie od wszystkich, którzy występowali, też wyrażone w uchwale Rady Naczelnej o poparciu dla mnie, o wdzięczności za zaangażowanie, daje mi bardzo mocny mandat do dalszych działań, do budowania Koalicji Polskiej" - powiedział.
Lider PSL powiedział, że ludowcy obierają "kurs budowy Koalicji Polskiej". "W której jest miejsce dla wszystkich podzielających nasze wartości oparte o program, o demokrację, ale też o państwo, które ma szacunek dla każdego człowieka, o braterstwo, ale braterstwo nie rozumiane przez to, że państwo za ciebie wszystko załatwi, tylko pomaga, kiedy ci jest ciężko, a nie przeszkadza jak sobie dobrze radzisz, jest przyjazne w każdy momencie, gdzie funkcjonujesz" - podkreślał.
Kosiniak-Kamysz zadeklarował, że PSL będzie szło swoją drogą, będzie szukać tego, co łączy i brać przykład z wyborów do Senatu. "Wtedy zachowując swoją podmiotowość opozycja wygrała wybory i nie była na jednych listach, była na różnych listach i ze sobą normalnie współpracowała" - dodał.
Pytany, czy w poszerzonej Koalicji Polskiej jest miejsce dla byłego niezależnego kandydata na prezydenta Szymona Hołowni, prezes PSL odpowiedział, że zaprasza wszystkich, którzy podzielają poglądy ludowców, wartości i idee. "Z tego, co wiem, to Szymon Hołownia buduje swój ruch, swoją partię. Widzę tematy, które są nam bliskie, oczywiście, że tak - szczególnie sprawy zdrowej żywności, ochrony środowiska, sprawy szeroko pojętej ekologii, ale także tego, że przyłączy się razem z nami do obrony samorządności w Polsce" - mówił.
Kosiniak-Kamysz przyznał, że w trakcie posiedzenia Rady Naczelnej była dyskusja dotycząca drogi PSL i jak dodał, nie było ani jednego entuzjasty koalicji z PiS. "Idziemy swoją drogą, budujemy Koalicję Polską, nie będziemy przystawką do PiS-u, ale nie będziemy też przybudówką żadnej partii opozycyjnej" - podkreślał.
Mówił także, że były próby zachęcenia parlamentarzystów PSL do współpracy z PiS, ale - jak dodał - w jego ocenie to już osłabło.
Pytany o współpracę z Pawłem Kukizem, który po wyborach krytycznie odnosił się do jego wyniku, Kosiniak-Kamysz odpowiedział, że był to jeden z tematów posiedzenia Rady Naczelnej. "Koalicja Polska jest przede wszystkich dla tych, którzy już dziś ją tworzą, czyli dla Kukiz'15 i Pawła Kukiza, ale musimy wzajemnie wyrażać dla siebie zawsze szacunek i to jest bardzo ważne" - podkreślił.
"Nikogo na siłę nie będę trzymał, jak ktoś widzi inną drogę, ale będę ostatnim, który będzie chciał rozbijać Koalicję Polską. Uważam, że to jest wartość. Paweł Kukiz i jego postulaty są u nas w programie. Jest deklaracja Rady Naczelnej ze stycznia o wpisaniu demokracji bezpośredniej do statutu PSL" - zaznaczył.