Postępowanie zostało wszczęte w 2017 roku przez Instytut Pamięci Narodowej, a w 2023 roku przejęła je Prokuratura Okręgowa w Warszawie. W listopadzie 2023 roku skierowano do sądu akt oskarżenia. W czerwcu 2024 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zwrócił sprawę prokuraturze w celu uzupełnienia postępowania przygotowawczego.
Zarzut dotyczył przesłuchania Lecha Wałęsy z 13 kwietnia 2016 roku w sprawie autentyczności dokumentów odnalezionych w domu wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku. Wałęsie okazano wówczas odręczne dokumenty z teczek dotyczących tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”. Były na nich podpisy „Bolek” lub „Lech Wałęsa”. Wałęsa zaprzeczył, że sporządził lub podpisał większość z nich, przyznając autorstwo jednego dokumentu.,
Przeczyła temu jednak opinia biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie. Wynikało z niej, że znaczna część badanych dokumentów i podpisów „Bolek” została sporządzona przez Wałęsę.
Prokurator zakwestionowała opinię
Prokuratura, która obecnie prowadziła sprawę, uznała jednak, że opinia nie pozwala na kategoryczne przypisanie autorstwa dokumentów byłemu prezydentowi. Zwróciła uwagę m.in. na sposób zgromadzenia materiału porównawczego, jego pochodzenie oraz różnice między badanymi dokumentami a materiałem wykorzystanym do porównania.
Chodzi m.in. o materiały, które wykorzystano do porównania, a pochodziły z lat 80-tych. W tym przypadku, jak podaje w komunikacie prokuratura, mogły one zostać sfałszowane, by Wałęsa nie otrzymał Pokojowej Nagrody Nobla. Pisząc o preparowaniu dokumentów byłego prezydenta prokuratura powołuje się na "liczne zeznania funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa".
Badaniu poddane zostały również teksty z lat 70-tych, mające pochodzić od Wałęsy. Zdaniem prokuratury nie były one wiarygodne, gdyż... "niektórzy świadkowie wskazywali wprost, że w tamtym okresie był on wtórnym analfabetą, nie posługiwał się pismem i słabo czytał, a dokumenty, które podpisywał jako przewodniczący Związku Zawodowego "Solidarność", były pisane dla niego przez inne osoby".
Prokuratura wytyka również biegłym to, iż nie opisali oni szczegółowo jakie narzędzia czy techniki badawcze wykorzystali podczas badań. Jak czytamy, specjaliści nie wyjaśnili "dlaczego wybrali dane litery z materiału porównawczego, a nie inne; ile było liter podobnych a ile różnych; a w szczególności – czemu podobieństwa bardziej ich przekonały niż stwierdzone znaczące różnice".
W komunikacie prokuratura odnosi się również do dokumentu z "teczek Kiszczaka", którego autentyczność Wałęsa potwierdził. Tu prowadząca sprawę doszła do wniosku, że "nie został on wykonany na potrzeby współpracy ze służbami bezpieczeństwa, nie był do tych organów kierowany, a najprawdopodobniej został dołączony do tych teczek po to, aby służby bezpieczeństwa dysponowały choćby niewielką próbką pisma Lecha Wałęsy".
"Większego kłamstwa nie czytałem"
Decyzję prokuratury skomentował prof. Sławomir Cenckiewicz. - Większego kłamstwa przebranego w wymiar sprawiedliwości RP nigdy nie czytałem! - stwierdził na platformie X.
"Reżim Tuska uznał, że Wałęsa nie był Bolkiem, a Instytut Sehna niczego kategorycznie nie ustalił! I powtórzyli brednie sądu lustracyjnego z 2000 r. o sfałszowaniu akt Wałęsy w latach 80. podczas gdy sprawę w toku śledztwa rozstrzygnięto i umorzono!"
– podkreślił.
Historyk oświadczył, iż ma nadzieję, że "pion śledczy IPN wyda w tej sprawie oświadczenie prostujące te kłamstwa". - Nie ma większego dowodu na polityczność i stronniczość prokuratury, niż właśnie ten komunikat! Nie ma! - dodał.
Najlepsze jest zrobienie przez prokuraturę @w_zurek z Wałęsy „wtórnego analfabety” (to cytat z uzasadnienia) by stwierdzić, że nie pisał donosów i nie był agentem SB!
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) September 24, 2026
Nie wpadłbym na to! I to po kryminalistycznej analizie pisma ręcznego Wałęsy! https://t.co/RTzRKxIEKD
Większego kłamstwa przebranego w wymiar sprawiedliwości RP nigdy nie czytałem! To większe kłamstwo niż skandaliczny wyrok Kapińskiego i spółki z 2000 r.!
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) September 24, 2026
Reżim Tuska uznał, że Wałęsa nie był Bolkiem, a Instytut Sehna niczego kategorycznie nie ustalił!
I powtórzyli brednie…