Starający się o reelekcję prezydent Duda mówił podczas spotkania o Funduszu Inwestycji Lokalnych, który znalazł się w tzw. Planie Dudy. - Są małe samorządy, którym dzisiaj ciężko jest zebrać, zwłaszcza po koronawirusie, kwotę na ten tzw. wkład własny przy korzystaniu ze środków europejskich. Muszą je mieć” - zapowiedział.
- To jest dla nas dziejowa szansa, ja to traktuję jako dziejową szansę. To jest dla mnie coś w rodzaju Planu Marshalla. Jeżeli te pieniądze wykorzystamy jesteśmy w stanie dokonać wielkiego skoku - dziejowego, gospodarczego. W ogóle mamy szansę taką, jakiej pokolenia przed nami nie miały. Żyjemy od 30 lat w wolnym, suwerennym, niepodległym kraju. Dzisiaj wszystko zależy od nas. Ten kraj jest dzisiaj bezpieczny, przyjeżdżają do nas inwestorzy z zagranicy, jesteśmy w UE, NATO
- zaznaczył prezydent.
Dodał, że choć mamy przed sobą ogromną szansę, to przede wszystkim mamy zobowiązanie. - Mamy zobowiązanie wobec ludzi, którzy nas wybierają, wobec naszych sąsiadów, ale przede wszystkim mamy zobowiązanie wobec naszych dzieci i wnuków, bo to im będziemy tę Polskę przekazywać i to dla nich ta Polska w przyszłości ma być - podkreślił.
Prezydent wyraził nadzieję, że te inwestycje doprowadzą nas pod względem poziomu życia do co najmniej średniej unijnej. - A liczę na to, że do grona najbogatszych państw europejskich jeżeli chodzi o dochód i poziom życia w przeciętnej rodzinie - zaznaczył. - To jest w tej chwili mój cel najważniejszy - zadeklarował Duda.
Według niego, aby było to możliwe potrzeba odwagi i rozwagi. Jak tłumaczył, zwracając się do samorządowców, odwaga polega na tym, aby brali te pieniądze i „szli na twardo inwestując”.
- Korzystając ze wszystkiego z czego tylko się da, żeby inwestować, bo to się wszystko zwróci. Zwróci się w postaci nowopowstających firm, przybywających inwestorów, wzrastających wynagrodzeń i w związku z tym płaconych do kasy samorządu podatków. Zwróci się także w tym, że państwo polskie będzie coraz bogatsze
- wskazał prezydent.