We wtorek po południu kobieta zaalarmowała Centrum Powiadamiania Ratunkowego, że idąc z Rysianki czerwonym szlakiem w stronę Hali Miziowej, utraciła siły i ma wątpliwości, czy dotrze do celu. Po podaniu tylko tych informacji kontakt z kobietą się urwał. Do godzin porannych w środę trwała akcja poszukiwawcza. Zaangażowanych było w nią m.in. ponad 60 goprowców i słowacka Horska Sluzba.
Asp. Matuszczyk powiedział, że sprawa była bardzo poważna. "Turystka zgubiła się i błądziła między szlakami we mgle. Wtedy poinformowała, że ma problem i pytała o drogę. Połączenie się jednak zerwało, ponieważ straciła zasięg. W początkowej fazie nie mieliśmy możliwości technicznych namierzenia jej telefonu" – zrelacjonował policjant.
Jak powiedział, kobieta zdołała o własnych siłach zejść do doliny i dojechać do domu.