Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Postępowanie ws. katastrofy w Bogusławicach

Częstochowska prokuratura rejonowa wszczęła po czwartkowym wypadku w Bogusławicach (Śląskie) postępowanie ws. nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w wielkich rozmiarach.

Autor:

Poinformował o tym dziś prok. Krzysztof Budzik z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. - Postępowanie na razie toczy się w sprawie, nikomu nie postawiono zarzutów. Wiadomo, że wszyscy kierowcy byli trzeźwi, ale pobrano od nich próbki do dalszych badań toksykologicznych – powiedział prok. Budzik.

Przypomniał, że prokurator był obecny w czwartek na miejscu zdarzenia, gdzie przeprowadził najpilniejsze oględziny. Prokuratura zasięgnie w tej sprawie opinii biegłego w zakresie rekonstrukcji wypadków drogowych. Weryfikacji będą podlegać m.in. wstępne ustalenia policji dotyczące uszkodzenia opony jednego z pojazdów jako prawdopodobnej przyczyny katastrofy.

Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego podało w piątek, że 6 osób nadal pozostaje w szpitalach. Według rzeczniczki wojewody Aliny Kucharzewskiej, stan 4 osób z najpoważniejszymi obrażeniami, który w czwartek określano jako ciężki, nie pogorszył się i na tę chwilę nie ma zagrożenia dla ich życia.

W wypadku uczestniczyły 2 samochody ciężarowe i autokar, którym podróżowali obywatele Ukrainy. Według dotychczasowych ustaleń policji, W ciężarowej cysternie przewożącej materiały sypkie uszkodzeniu uległa opona, w wyniku czego kierujący utracił panowanie nad pojazdem i uderzył w poprzedzający go autokar. Autobus z kolei uderzył w przyczepę jadącej przed nim ciężarówki, przewożącej materiały łatwopalne. Po zderzeniu pojazdy stanęły w płomieniach. 31 osób odniosło obrażenia, ale nikt nie zginął. Droga krajowa nr 1, na której doszło do wypadku, była całkowicie zablokowana przez kilkanaście godzin.

25 osób przebywa w ośrodku w miejscowości Złoty Potok. To Ukraińcy, którzy przyjechali do Polski do pracy. Jak poinformowała Alina Kucharzewska, jeszcze w piątek będą od nich pobrane wymazy na obecność koronawirusa. - Chcemy mieć pewność co do stanu ich zdrowia, bo mieli przecież bezpośredni kontakt ze służbami ratowniczymi – wyjaśniła.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej