Mężczyzna po morderstwie przyszedł do lokalnego sklepu, gdzie kupił i wypił na miejscu wódkę, a następnie powiedział, że zabił dwie osoby. "Obsługa sklepu powiadomiła policję. W jednym z mieszkań ujawniono zwłoki dwóch kobiet, jak ustalono siostry oraz konkubiny mężczyzny" - powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.
Obie kobiety miały rany kłute. U siostry sprawcy biegły stwierdził jedną ranę kłutą klatki piersiowej. Bezpośrednią przyczyną jej śmieci była tamponada serca spowodowana krwawieniem z przeciętego mięśnia sercowego. Jak ustalili śledczy, konkubina doznała łącznie 7 ran kłutych, a bezpośrednią przyczyną jej śmierci był wstrząs krwotoczny.
Prokurator zarzucił mężczyźnie popełnienie dwóch przestępstw zabójstwa w zamiarze bezpośrednim, siostry poprzez uderzenie nożem w klatkę piersiową, konkubiny poprzez kilkukrotne uderzenie nożem w okolice przedniej i tylnej klatki piersiowej.
Prokurator zarzucił oskarżonemu również użycie przemocy wobec funkcjonariusza Policji oraz Straży Miejskiej podczas pełnienia przez nich obowiązków służbowych. 51-latek zaatakował funkcjonariuszy dzień przed morderstwem podczas interwencji domowej, o którą prosiła jego siostra.
Oskarżony przyznał się do wszystkich zarzutów. Obecnie przebywa w areszcie. Grozi mu dożywocie. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Gdańsku.