W artykule "Sławomir Cenckiewicz oraz Wojskowe Biuro Historyczne pod lupą służb i prokuratury" portal Onet poinformował w czwartek, że "tajne i ściśle tajne dokumenty z archiwów wojskowych były bezprawnie odtajniane przez szefa Wojskowego Biura Historycznego Sławomira Cenckiewicza i jego współpracowników". Zaznaczono, że "takie zawiadomienie wpłynęło do Żandarmerii Wojskowej i Służby Kontrwywiadu Wojskowego". "Według informacji Onetu złożył je pełnomocnik ds. ochrony informacji niejawnych w WBH" - wyjaśniono.
"Twierdzenia o bezprawnym odtajnianiu akt są kłamstwem wielokrotnie prostowanym w odpowiedziach dla Onet" - napisał na Twitterze Sławomir Cenckiewicz.
Brednie WSIarzy oraz @rzeczpospolita i @OnetWiadomosci nigdy nie zatrzymają nas w ujawnieniu wszystkich informacji dotyczących komunistycznej armii i ludzi z nią związanych!
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) January 7, 2021
Twierdzenia o bezprawnym odtajnianiu akt są kłamstwem wielokrotnie prostowanym w odpowiedziach dla Onet https://t.co/wDNuUosMxf
Popołudniu na Twitterowym profilu WBH pojawiło się oficjalne stanowisko Biura ws. publikacji. Pod dokumentem podpisali się dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, Sławomir Cenckiewicz, oraz jego zastępca, Łukasz Cięgotura.
"WBH odrzuca wszystkie tezy zawarte w artykule Edyty Żemły i Marcina Wyrwała pt. >> Sławomir Cenckiewicz oraz Wojskowe Biuro Historyczne pod lupą służb i prokuratury<< opublkowanym na portalu Onet.pl (powielone przez >>Rzeczpospolitą<<), uznając je za nieprawdziwe, nacechowane złymi intencjami i mijające się z faktami, zwłaszcza w zakresie znajomości i interpretacji obowiązujących przepisów prawa w obszarze ochrony informacji niejawnych oraz procedur związanych z odtajnianiem materiałów historycznych. Jest to o tyle niepokojące, gdyż WBH udzieliło redakcji Onet.pl stosownych odpowiedzi na wątki poruszane przez autorów publikacji, ale w większości zostały one pominięte w opublikowanym artykule"
- czytamy w oświadczeniu.
W dalszej części dokumentu WBH przedstawia zakres podjętych działań dot. informacji niejawnych i konfrontuje je z tezami zawartymi w artykule portalu onet.pl.
"Wszystkie tezy dotyczące rzekomo >>bezprawnego odtajniania<< >>tajnych i ściśle tajnych dokumentów z archiwów wojskowych<< >>przez szefa Wojskowego Biura Historycznego Sławomira Cenckiewicza i jego współpracowników<< polegają na nieprawdzie i rażącej nieznajomości obowiązujących przepisów" - pisze WBH. Biuro stwierdza, że tezy artykułu "opierają sie na zawiadomieniu żołnierza o wątpliwej reputacji, znikomych kompetencjach i krótkim stażu w WBH, który został zwolniony z WBH".
"Jednocześnie stosowne wyjaśnienia zostały złożone przełożonym w MON, jak również wniesione zostało zawiadomienie o mozliwości popełnienia przez niego przestępstwa"
- informuuje WBH.
Biuro deklaruje, że "nigdy nie porzuci rozpoczętego w 2016 r. procesu porządkowania i udostępnienia skrywanych przez lata materiałów Ludowego Wojska Polskiego i jego oficerów ukrywających do dziś swoją komunistyczną przeszłość". WBH wylicza swoje dokonania dotyczące ujawnienia akt i procederu ich niszczenia w latach 1990-2015.
"Złożyliśmy aż dziewięć zawiadomień do prokuratury w tej sprawie, nie licząc zawiadomie dotyczących karygodnego ukrywania i nieprzekazywania do IPN akt osobowych żołnierzy służących w organach bezpieczeństwa PRL. Patologie te nigdy nie znalazły się w obszarze zainteresowań dziennikarzy Onet.pl uchodzących za specjalistów w zakresie wojskowości, bezpieczeństwa i obronności".
Oświadczenie Wojskowego Biura Historycznego
— Wojskowe Biuro Historyczne (@WBH_2016) January 7, 2021
WBH odrzuca wszystkie tezy zawarte w artykule Edyty Żemły i Marcina Wyrwała pt. „Sławomir Cenckiewicz oraz Wojskowe Biuro Historyczne pod lupą służb i prokuratury”!@MON_GOV_PL @Zandarmeria @mblaszczak pic.twitter.com/W9ssAnXqRE
Z dziejów profesjonalnej dbałości o bezpieczeństwo informacji i archiwów wojskowych czyli o czym nie pisze @OnetWiadomosci i ich sojusznicy.
— Wojskowe Biuro Historyczne (@WBH_2016) January 7, 2021
Gratulujemy śledczym i poprzednikom ministrów @mblaszczak i @Macierewicz_A profesjonalizmu!
👇Stan zastany w 2016 r. pic.twitter.com/zfVMPn9U8d