Jak przekazał red. Torz, do Waldemara Wojciechowskiego policja weszła o 6 rano. - Słyszę, że później skuty dyrektor został zabrany do siedziby Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a stamtąd zabrano dokumenty - napisał na platformie X.
"Słyszę o nim same dobre opinie (to rzadko się zdarza). Za co został zatrzymany? Co ciekawe, nie chodzi o łapówki, malwersacje itd. Chodzi o... politykę kadrową. Informator: "poszedł donos, że łamał przepisy przy zatrudnieniu ludzi i naruszył przepisy o sygnalistach".
– poinformował dziennikarz.
Zgodnie z przekazanymi przez Torza informacjami, Wojciechowski póki co nie usłyszał zarzutów. - Poszedł tylko wniosek, żeby go zawiesić. Dziwna sprawa - dodał.
‼️🔴‼️DYREKTOR GDDKiA WE WROCŁAWIU ZATRZYMANY PRZEZ POLICJĘ!! Policja weszła do niego do domu o 6 rano. Słyszę, że później skuty dyrektor został zabrany do siedziby Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a stamtąd zabrano dokumenty. Waldemar Wojciechowski, bo o nim mowa, przez wiele lat pracował w administracji publicznej (za PiS i za KO) - przed @GDDKiA był dyrektorem w urzędzie wojewódzkim. Słyszę o nim same dobre opinie (to rzadko się zdarza). Za co został zatrzymany? Co ciekawe, nie chodzi o łapówki, malwersacje itd. Chodzi o... politykę kadrową. Informator: "poszedł donos, że łamał przepisy przy zatrudnieniu ludzi i naruszył przepisy o sygnalistach". Jak słyszę, dyrektor nie usłyszał póki co zarzutów. Poszedł tylko wniosek, żeby go zawiesić. Dziwna sprawa. Jutro więcej informacji.
— Marcin Torz (@MarcinTorz) October 28, 2026