Posłowie zajmą się wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o odwołanie wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, który w rządzie nadzoruje resorty odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu.
Kukiz pytany, jak zagłosuje ws. wniosku o wotum nieufności wobec Kaczyńskiego, odpowiedział, że nie wie, czy w ogóle zagłosuje, czyli jak robił do tej pory w stosunku do kolejnych wniosków dotyczących ministrów w rządzie PiS. "Wota w sytuacji, kiedy dotyczą prominentnych polityków obozu rządzącego, są bezsensowne, bo i tak zostanie ono przegłosowane" - powiedział poseł.
W jego ocenie, "robienie tego typu ruchów nie ma na celu nic innego jak tylko zaistnienie w mediach, a nie ma żadnej mocy sprawczej i jest pozbawione sensu".
Parę tygodni temu opozycja krzyczała: "Kaczyński do rządu", "przyjmij odpowiedzialność", "przestań udawać szeregowego posła", a ledwie przyjął odpowiedzialność i już mówią: "precz"
- zauważył Kukiz. Zaproponował także, aby sejmowy lekarz internista został przesunięty na front walki z COVID-19, a w jego miejscu przydałby się lekarz ze specjalnością psychiatryczną.
W listopadzie przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka, omawiając szczegóły wniosku KO zarzucił szefowi PiS popełnienie "pięciu grzechów":
- doprowadzenie do "gwałtownego pogorszenia się bezpieczeństwa Polek i Polaków",
- "nieprzewidywalność",
- "zniszczenie instytucji państwowych",
- "pięć lat wyprowadzania Polski z UE",
- "dzielenie i skłócenie Polaków".
"Przyszłość Polski, rozwój Polski, uzależniony jest od tego, czy Kaczyński straci władzę" - podkreślał szef PO.
Do wniosku KO dołączył się klub Lewicy.