Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Matka zranionego chłopczyka zostanie przesłuchana

Prokuratura Okręgowa w Katowicach przejęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa półtorarocznego chłopczyka z Tychów. Jeszcze w sobotę przesłuchana zostanie jego matka, która - według dotychczasowych ustaleń - miała zranić dziecko nożem. Prawdopodobnie kobieta usłyszy prokuratorskie zarzuty.

Autor:

Rzeczniczka katowickiej prokuratury Marta Zawada-Dybek potwierdziła, że postępowanie prowadzone jest pod kątem usiłowania zabójstwa dziecka. Nie chciała jednak - przed wykonaniem czynności procesowych - przesądzać, czy właśnie taki zarzut zostanie w sobotę postawiony 40-letniej matce chłopca.

"Od piątku w tej sprawie trwają intensywne czynności. M.in. przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczono ślady i zasięgnięto opinii biegłego. Przesłuchano też świadków i przestudiowano dokumentację medyczną z leczenia chłopca. Na sobotę zaplanowano czynności z udziałem jego matki"

- relacjonowała prokurator, zapowiadając kolejne informacje w tej sprawie na sobotnie popołudnie.

Po postawieniu kobiecie zarzutów prokurator zaproponuje także zastosowanie wobec niej środków zapobiegawczych - prawdopodobnie skieruje do sądu wniosek o aresztowanie kobiety. Na razie - przed przesłuchaniem - prokuratura nie chce tego przesądzać.

Chłopczyk jest leczony w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. W piątek wieczorem przetransportował go tam śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Obecnie - po ratującej życie operacji - stan dziecka stabilny, a rokowania lekarzy co do pomyślności leczenia - dobre. Jest w śpiączce farmakologicznej na oddziale intensywnej terapii dzieci.

Jak poinformował koordynator Centrum Urazowego dla Dzieci w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach dr Andrzej Bulandra, chłopiec miał na szyi dwie duże rany oraz 7-8 mniejszych.

"To były rany szyi z przecięciem mięśni, z przecięciem naczyń oraz - na szczęście - z bardzo niewielkim uszkodzeniem tchawicy; w związku z czym były to rany bezpośrednio zagrażające życiu tego dziecka. Największym problemem była znacząca utrata krwi. Dziecko po przyjeździe było we wstrząsie, skrwawione, wymagało intensywnej transfuzji krwi na bloku operacyjnym"

- relacjonował lekarz podczas sobotniego briefingu prasowego.

Lekarze nie mają wątpliwości, że rany na szyi chłopca powstały na skutek zadania ich ostrym narzędziem - najprawdopodobniej nożem. "To było zdecydowanie działanie zamierzone. Myślę, że można to traktować jako usiłowanie zabójstwa tego dziecka" - ocenił koordynator Centrum Urazowego dla Dzieci w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska