Duchowny mówił o tym podczas mszy świętej sprawowanej w domowej kaplicy. W swojej homilii, o której można przeczytać na stronie archidiecezji łódzkiej, zwrócił uwagę, że Jezus opowiada przypowieść o pannach roztropnych i nieroztropnych, jest mowa o tym, że pan młody się spóźniał. Arcybiskup podkreślił, że panem młodym jest Bóg i często u ludzi pojawia się takie przekonanie, że Pan Bóg spóźnia się ze swoim działaniem.
Według naszej opinii wiele rzeczy za długo trwa. Pan się opóźnia. To jest rzeczywista próba. Taką próbą może być dla kogoś trwająca pandemia. Dookoła nas chorują, umierają ludzie nam bardzo bliscy, a my jesteśmy przerażeni naszą bezradnością
- mówił.
Zdaniem metropolity "słowo dzisiejszej niedzieli pyta nas, czy jesteśmy mądrzy?". Jego zdaniem mądrość to taka wiedza, która sprawdza się w życiu, zwłaszcza w sytuacjach, gdy jesteśmy wystawieni na przedłużające się działanie zła.
Mądrością jest to, co potrafi nas przeprowadzić przez trudne momenty. Mądrością jest to, co potrafi przetrzymać próbę czasu, zwłaszcza takiego czasu, który jest trudnym i ciężkim doświadczeniem. To jest słowo bardzo nam dziś potrzebne
- zaznaczył abp Ryś.
Przypomniał, że mądrość jest zawsze wymieniana na pierwszym miejscu wśród siedmiu darów Ducha Świętego. Ale - jak wskazał - wszystkie te dary możemy zrozumieć wyłącznie wtedy, kiedy zobaczymy, że podarowane nam są przez miłość.
Miłość jest tym, co nam daje cierpliwość i daje nam zdolność przeczekania. Miłość daje nam czujność i gotowość. Miłość podpowiada nam też rozumienie Pana Boga, siebie samych i naszych sióstr i braci. Miłość podpowiada nam takie rozumieniem, które jest rozumieniem cierpliwym i pełnym rodzącego się zaufania.