Zakłady Porcelany Krzysztof w Wałbrzychu, polska firma, której tradycja sięga niema 200 lat, są w stanie likwidacji z powodu wysokich cen energii – o czym wałbrzyska spółka poinformowała w oświadczeniu przekazanym w ubiegłym tygodniu mediom. „Porcelana Krzysztof w związku z ekonomicznymi skutkami kryzysu energetycznego podjęła decyzję o wstrzymaniu produkcji porcelany stołowej i zwolnieniach grupowych. Konieczność ograniczenia działalności spowodowana jest bezpośrednio sytuacją na rynku gazu – drastycznym (900 proc.) wzrostem cen w 2022 r., brakiem pozytywnych perspektyw stabilizacji cen w 2023 r. oraz brakiem możliwości zawarcia umowy na ciągłe dostawy gazu stanowiącego podstawowy surowiec do produkcji” – napisano w oświadczeniu.
Prezydent Wałbrzycha Romana Szełemej poinformował, że miasto chce po likwidacji zakładów Porcelany Krzysztof przejąć dziedzictwo kultury materialnej tej fabryki.
Przypomniał, że w mieście działa Centrum Ceramiki Unikatowej. „To centrum kontynuuje tradycje wałbrzyskiego przemysły ceramicznego (…) po upadłości Porcelany Wałbrzych zabezpieczyliśmy dziesiątki ton form, którymi dysponowała Porcelana Wałbrzych” – mówił Szełemej.
Włodarz miasta podkreślił, że likwidowana fabryka Krzysztof to ostatnie zakłady porcelany w Wałbrzychu, który niegdyś słynął z tej branży.
Prezydent Wałbrzych powiedział, że jeśli uda się przejąć dziedzictwo kultury materialnej zakładów, to miasto rozpocznie projekt pod nazwą „Manufaktura Krzysztof”. „Chcemy w ten sposób w ograniczonym stopniu kontynuować tradycję 200-letniej produkcji porcelany Krzysztof, oczywiście w skali unikatowej” – mówił Szełemej.
Dodał, że przyszła produkcja w „Manufakturze Krzysztof” będzie miała niekomercyjny charakter.