Jak wyjaśniła Katarzyna Zdanowska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, w ubiegłym tygodniu na jeden z łódzkich komisariatów przyszła kobieta, która zgłosiła utratę swojej karty bankomatowej. Poinformowała także, że z jej konta zniknęły pieniądze.
Jak tłumaczyła, dwa dni wcześniej poprosiła córkę o przysługę i w tym celu dała jej kartę płatniczą. Karta w niewyjaśnionych okolicznościach zginęła. Równocześnie zgłaszająca zauważyła, że z jej konta wypłacone zostało kilkaset złotych
– przekazała policjantka.
Funkcjonariusze ustalili miejsca, w których były robione zakupy, za które płacono skradzioną kartą. Sprawdzali też zapisy monitoringu, dzięki czemu udało im się dotrzeć do sprawczyni przestępstwa.
Okazała się nią 38-latka, która przyznała, że kartę płatniczą znalazła na chodniku. Zapłaciła nią w kilku sklepach za zakupy. Jak tłumaczyła, chciała w ten sposób poprawić swoją trudną sytuację materialną.
Kobieta usłyszy zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi do 10 lat więzienia.