W Nigrze doszło do wojskowego zamachu stanu. 26 lipca wojskowa junta obaliła demokratycznie wybranego prezydenta Nigru Mohameda Bazouma. Generał Abdourahamane Tchiani, od 2011 r. szef Gwardii Prezydenckiej, dwa dni później ogłosił się nowym przywódcą kraju. Armia przetrzymuje Bazouma w jego oficjalnej rezydencji w stolicy Niamey.
W sobotę polski resort spraw zagranicznych opublikował na swej stronie internetowej komunikat ws. sytuacji w Nigrze.
"W związku z próbą odsunięcia od władzy w Nigrze demokratycznie wybranego prezydenta Mohameda Bazouma wspieramy działania ECOWAS (Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej) i Unii Afrykańskiej na rzecz wypracowania politycznego rozwiązania gwarantującego stabilizację, pokój i poszanowanie dla demokracji w Nigrze"
- oświadczył resort.
W piątek komisarz ECOWAS ds. polityki, pokoju i bezpieczeństwa Abdel-Fatau Musah oświadczył po spotkaniu w Abudży, że szefowie obrony krajów Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) opracowali plan możliwej interwencji militarnej w Nigrze, jeśli liderzy junty nie oddadzą władzy demokratycznie wybranemu prezydentowi Mohamedowi Bazoumowi.
Na szczycie ECOWAS w stolicy Nigerii 30 lipca ogłoszono, że jeśli junta nie odda władzy, Wspólnota podejmie "wszelkie konieczne kroki, by przywrócić porządek konstytucyjny w Republice Nigru", a wśród tychże "może znaleźć się użycie siły". W tym samym komunikacie wprowadzono szereg sankcji gospodarczych wobec Niamey, w tym zamknięcie połączeń lądowych i powietrznych z Nigrem oraz zawieszenie transakcji finansowych między członkami ECOWAS a Nigrem.
W piątek delegacja ECOWAS opuściła Niamey po tym, jak nie umożliwiono jej spotkania z przywództwem junty, ani z zamkniętym w Pałacu Prezydenckim Bazoumem. Wysłannicy Wspólnoty mieli nadzieję na rozmowy, w wyniku których możliwe byłoby pokojowe zażegnanie kryzysu i powrót Bazouma do władzy.