Daca przypomniał na Twitterze, że stołeczne MPWiK zamierza do końca listopada wybudować jedną nitkę kolektora pod dnem Wisły. „Jedna rura to średni przesył 140 000 m sześc. ścieków dziennie”.
#MPWiK zamierza do końca listopada wybudować jedną nitkę pod dnem Wisły. Jedna rura to średni przesył 140 000 m3 ścieków dziennie. Reszta trafi do Wisły. W niedziele było 310 000 m3.
— Przemysław Daca (@DacaPrzemyslaw) September 29, 2020
W jego ocenie taki system przesyłowy będzie niewydolny, gdyż w lewobrzeżnej Warszawie dzienna produkcja ścieków jest dużo większa.
Zwrócił uwagę, że w czasie, kiedy trwa awaria pompy tłoczącej nieczystości do tymczasowego kolektora i ścieki są odprowadzane tylko jednym rurociągiem, w niedzielę MPWiK zrzuciło do Wisły 310 000 m sześc. nieczystości.
Daca nie ma wątpliwości, że to, co nie zmieści się w nowym rurociągu pod dnem rzeki, trafi do rzeki. „Jedna rura to wielki błąd” – ocenił szef Wód Polskich.
Trwa awaria podstawowego zespołu pompowego. Największy zrzut ścieków był w niedzielę 310 tys m3. Odnośnie snietych ryb MPWiK rzuca tezę, że mogło to być efektem kłusownictwa. Prace nad przewiertem trwają. Ustalają lokalizację pompowni i przewiertu. Jedna rura to wielki błąd
— Przemysław Daca (@DacaPrzemyslaw) September 29, 2020
W ubiegłym tygodniu Inżynieria Rzeszów S.A. podpisała z Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie S.A. umowę na zaprojektowanie i wykonanie instalacji do transferu ścieków, łączącej obiekty na zakładzie „Farysa” i „Świderska”. Według informacji prezesa Wód Polskich, prace nad przewiertem trwają. Ustalana jest lokalizacja pompowni i przewiertu.
Do momentu zatrzymania awaryjnego zrzutu nie oczyszczonych ścieków do Wisły w związku z kolejną awarią systemu przesyłającego ścieki do oczyszczalni „Czajka” w Warszawie, w okresie od 29 sierpnia do 22 września do Wisły dostało się ponad 5 mld litrów ścieków.