Tomasz Sakiewicz w komentarzu dla niezalezna.pl podkreśla, że świat po pandemii COVID-19 "nie będzie tym samym, który znaliśmy jeszcze rok temu".
"Widać wyraźnie, że dokonują się trwałe zmiany w mentalności ludzi, gospodarce, a także w polityce. Na pewno nastąpi niebywały rozwój internetu i medycyny i to są pozytywne zmiany. Całkowicie przechodzimy na sposób porozumiewania się - tam gdzie można - wirtualny, co powoduje oczywiście ogromne oszczędności, jeśli chodzi o wydatki na podróże i lokale, a także parkingi"
- ocenił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".
"Uszkodzi też wiele przemysłów żyjących z centrów biurowo-finansowych, bo one będą po prostu zupełnie inaczej funkcjonowały. Taka jak pisałem w swoim tekście ponad pół roku temu - nastąpi na pewno rozwój podmiejskiego budownictwa i budownictwa rodzinnego. Ludzie nie czują się pewnie w dużych miejskich skupiskach. Będą się bali kolejnej epidemii, nawet jeśli tę się zwalczy. Natomiast ogromny boom firm farmaceutycznych i wszelkich firm zajmujących się służbą zdrowia będzie trwał najprawdopodobniej przez najbliższych kilkadziesiąt lat, bo pamięć zarówno o bezpośrednich jak i odłożonych skutkach pandemii pozostanie już w literaturze i mentalności społecznej" - dodał.
Sakiewicz dostrzegł również "bardzo ciekawe zmiany zachowań", jeśli chodzi o media.
"Bez wątpienia część mediów zaczęła dużo łatwiej akceptować autorytarne czy cenzorskie zachowania, co widzieliśmy na przykład w USA. Czeka nas wzrost radykalizmu i po prawej i po lewej stronie, co widzimy też na naszych ulicach. Na pewno powstaną silne ugrupowania nawołujące do zdrowego rozsądku, do dbałości o własny interes narodowy. One będą się wzmacniały i Unia Europejska, choćby nadęła balon „praworządności” do granic możliwości nic na to nie poradzi. Po prostu wyraźnie wygrywają interesy narodowe i one będą dominować zarówno w Europie jak i na całym świecie"
- stwierdził.