W Polsce funkcjonują tylko dwa Wojskowe Sądy Okręgowe. Jeden z siedzibą w Warszawie, drugi w Poznaniu. Toczą się w nich procesy dotyczące najpoważniejszych przestępstw popełnionych przez żołnierzy, a także rozpoznawane są w drugiej instancji apelacje od wyroków Wojskowych Sądów Garnizonowych. Niewątpliwie więc pełnią bardzo ważną rolę w „mundurowym” sądownictwie.
Przez rok nie było tematu
W stolicy Wielkopolski prezesem WSO do niedawna był pułkownik Arkadiusz Czerwoniuk. Sędzia pochodzący ze Szczecina, gdzie zaczynał orzeczniczą karierę. Przez pewien czas na delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, w przeszłości należał również do kierownictwa Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie.
W marcu 2024 r. został mianowany na prezesa WSO w Poznaniu przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, co bardzo się nie spodobało „Gazecie Wyborczej” i działaczom Iustitii. Atakowali Czerwoniuka, bo kilka lat wcześniej udzielił poparcia s. Maciejowi Nawackiego kandydującemu do Krajowej Rady Sądownictwa, a także brał udział w konkursie przed KRS poprzedniej kadencji.
„Nie rozumiem, jak można powołać na stanowisko prezesa taką osobę. Awansowanie ludzi, którzy coś komuś podpisali, wydeptywali ministerialne korytarze, wyrobili sobie w ministerstwie znajomości, to porażka” – grzmiał sędzia Bartłomiej Przymusiński, obecny szef Iustitii.
Gdy Waldemar Żurek został nowym ministrem sprawiedliwości natychmiast rozpoczął czystkę w sądach – odwołał wielu prezesów i wiceprezesów sądów w różnych regionach Polski. Czerwoniuk pozostał jednak na stanowisku. Przez niemal rok urzędowania Żurka nie było tematu jego dymisji.
Zwłoka w KRS
Sytuacja się zmieniła krótko po powołaniu nowej KRS. 22 lipca Żurek wysłał do Rady wniosek o opinię w związku z zamiarem odwołania prezesa poznańskiego WSO. Trzeba zaznaczyć, że zgodnie z prawem, KRS ma 30 dni na wydanie takiej opinii, czyli teoretycznie powinna się spieszyć. Pojawił się jednak problem…
Na posiedzeniu pod koniec lipca temat w ogóle nie został poruszony, a w sierpniu nie było obrad, bo trwały sejmowe wakacje. Minister Żurek doskonale o tym wiedział. Na kolejnym posiedzeniu (8-10 września) znowu nie zajęto się ministerialnym wnioskiem.
Dopiero w zeszłym tygodniu temat się pojawił, ale poświęcono mu zaledwie kilka minut. Pułkownik Agnieszka Kobylińska-Bortkiewicz, w obecnym KRS jedyna sędzia orzekająca w sądownictwie wojskowym, zwróciła uwagę, że minął okres 30 dni.
„Merytorycznie Rada nie będzie mogła zająć stanowiska” – dodał prowadzący obrady s. Wojciech Buchajczuk, wiceprzewodniczący KRS.
Na tym dyskusja de facto się zakończyła.
Decyzja wcześniej podjęta
Tymczasem - jak ustalił portal Niezalezna.pl - zarówno minister Żurek, jak i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz (jego zgoda była konieczna, bo chodziło o prezesa wojskowego sądu) już wcześniej podpisali dokument skierowany do płk. Czerwoniuka.
„Z upływem dnia 15 września 2026 r. odwołuję Pana z funkcji prezesa Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu” – czytamy.
Poniżej pieczątki szefów MON i MS oraz odręczne podpisy Żurka i Kosiniaka-Kamysza. Najciekawsza jest data. Decyzja wydana została… 4 września! Czyli tak naprawdę nie czekano z jej podjęciem na stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa.

Na stronie internetowej Wojskowego Sądu Okręgowego w Poznaniu obecnie widnieje informacja: „Wykonujący funkcję Prezesa Sądu - SWSO płk Piotr Tabor”.