Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Gowin o znaczeniu współpracy z prezydentem

Sukcesy pierwszej kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy były w dużej mierze możliwe za sprawą bardzo dobrej i harmonijnej współpracy między rządem a prezydentem Andrzejem Dudą - mówił dziś w Kielcach lider Porozumienia Jarosław Gowin.

Autor:

„Poprzednie cztery lata rządów Zjednoczonej Prawicy to był czas wielu sukcesów dla Polski. Byliśmy na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o tempo rozwoju gospodarczego. Mieliśmy rekordowo niski deficyt budżetowy, rekordowo niskie bezrobocie, równocześnie realizując rekordowo szerokie programy gospodarcze” – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Gowin. Zaznaczył, że „te sukcesy były w dużej mierze możliwe za sprawą bardzo dobrej, bardzo harmonijnej współpracy między ośrodkiem rządowym a głową państwa”.

„Dzisiaj stoimy wobec nowych wyzwań, zagrożeń związanych z pandemią oraz kryzysem gospodarczym, idącym w ślad za epidemią. Z całą pewnością naszemu rządowi łatwiej będzie przeciwdziałać tym zagrożeniom, jeżeli będziemy mogli liczyć na równie harmonijną współpracę z głową państwa, jak to się działo w poprzedniej kadencji” – podkreślił lider Porozumienia, współtworzącego razem z PiS i Solidarną Polską Zjednoczoną Prawicę.

Gowin dodał, że „jesteśmy gotowi współpracować z każdym prezydentem, uszanujemy każdy werdykt Polaków, na tym polegają zasady demokracji”. „Natomiast niezależnie od wyników wyborów prezydenckich, rząd Zjednoczonej Prawicy ma mandat rządzenia do 2023 roku. Będziemy się starali, niezależnie od trudnych okoliczności, rządzić w sposób jak najskuteczniejszy, ograniczający skalę zagrożeń związanych z epidemią” – powiedział Gowin.

Nie ukrywał, że rządowi Zjednoczonej Prawicy będzie trudniej rządzić, gdyby prezydentem został kandydat KO Rafał Trzaskowski. „Tym bardziej, że on reprezentuje takie dosyć agresywnie antyrządowe skrzydło Platformy Obywatelskiej. Jako prezydent Warszawy nigdy nie dał żadnych śladów, przejawów woli współpracy z naszym obozem” – zaznaczył Gowin, który był pytany przez dziennikarzy o niedzielne wystąpienie na Jasnej Górze wicepremier, minister rozwoju Jadwigi Emilewicz.

Na Jasnej Górze odbywała się Ogólnopolska Pielgrzymka Przedsiębiorców. Wzięła w niej udział m.in. Emilewicz, która po mszy św. wygłosiła ponad 10-minutowe przemówienie skierowane do pracodawców i przedsiębiorców.

Gowin komentując całą sytuację powiedział, że „doszło tam do pewnego nieporozumienia ze strony organizatorów”. „Oni poprosili panią premier Emilewicz, byłem tego świadkiem, aby zabrała głos po mszy świętej i żeby przemawiała sprzed ołtarza, a nie z ambony. Natomiast jeden z ojców poprowadził panią premier za ambonę. Sytuacja niezawiniona przez panią premier, chociaż niezręczna” – wskazał lider Porozumienia.

„Chcę jednak bardzo mocno odkreślić, że w wystąpieniu pani premier Emilewicz nie było ani słowa o wyborach, ani słowa agitacji wyborczej” - dodał Gowin. Przyznał jednak, że „rolą polityków nie jest występowanie z ambon”.

„Na pewno jednak intencją pani premier, ani organizatorów, a tym bardziej ojców paulinów, nie było urazić uczucia religijne Polaków” – zapewnił.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej