Do oszustw doszło w poniedziałek, ale podkarpacka policja poinformowała o nich w środę. Jak wynika z informacji, oszuści działali według znanego schematu.
Na telefony stacjonarne pokrzywdzonych zadzwonili nieznani mężczyźni, którzy podali się za policjanta i prokuratora. Poinformowali rozmówców, że rozpracowują szajkę oszustów, którzy, dysponując numerami kont i danymi klientów banków, wybierają z nich pieniądze lub zaciągają kredyty.
Dla powodzenia akcji konieczne było wybranie pieniędzy z konta i przekazanie ich rzekomym policjantom. Pokrzywdzeni pojechali do banku i wybrali pieniądze. Dalsze dyspozycje, co do przekazania gotówki oszuści przekazywali, dzwoniąc na ich telefony komórkowe
– podała policja.
Mężczyzna przekazał pieniądze nieznanej kobiecie, która przyszła do jego mieszkania. Natomiast 61-letnia kobieta pozostawiła gotówkę w miejscu wskazanym przez oszustów.
Jak zaznaczyła policja, oszuści przez cały czas rozmawiali z pokrzywdzonymi przez telefon komórkowy, tym samym go blokując. Dopiero po pewnym czasie pokrzywdzeni zorientowali się, że zostali oszukani i zawiadomili policjantów.
Policja apeluje, że jeśli ktoś, podając się przez telefon za policjanta, żąda przekazania pieniędzy czy wybrania gotówki z banku, należy natychmiast zakończyć rozmowę i poinformować o podejrzanym telefonie kogoś bliskiego oraz policję.
W komunikacie przypomniano również, że policjanci oraz prokuratorzy nigdy nie rozmawiają o prowadzonych przez siebie sprawach przez telefon. Nigdy też nie proszą o wypłacanie i przekazywanie jakichkolwiek pieniędzy w celu ich zabezpieczenia przed oszustami.