O sprawie poinformował we wtorek, 20 października, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. Podejrzane to cztery byłe pracownice oddziału ZUS przy ul. Zana w Lublinie. Prokuratura zarzuca im, że przez dwa miesiące w 2025 roku dodawały środki przeczyszczające do napojów swojej współpracownicy.
Jako przykład prokuratura podaje zdarzenie z 27 sierpnia 2025 roku. Według śledczych podejrzane dolały wtedy do napoju koleżanki środek z laktulozą. Dawka miała co najmniej dwukrotnie przekraczać maksymalną dawkę terapeutyczną.
Według prokuratury u pokrzywdzonej wywołało to rozstrój zdrowia trwający krócej niż siedem dni.
Zarzuty spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszały Paula L., Ewa K., Monika Ch. i Teresa J. Żadna z nich nie przyznała się do winy i wszystkie odmówiły składania wyjaśnień. Grozi im do dwóch lat więzienia.
ZUS: „Jesteśmy wstrząśnięci”
Sprawa wyszła na jaw we wrześniu 2025 roku. Jedna z pracownic lubelskiego oddziału powiadomiła wtedy policję i przełożonych, że podejrzewa przestępstwo ze strony czterech koleżanek z wydziału.
Jak informowała wtedy rzeczniczka ZUS w województwie lubelskim Małgorzata Korba, wewnętrzna kontrola potwierdziła, że zgłoszenie było zasadne. Trzy kobiety zwolniono dyscyplinarnie. Z czwartą, która przechodziła na emeryturę, również rozwiązano umowę. Dziś żadna z podejrzanych nie pracuje już w ZUS.
– Jesteśmy wstrząśnięci, że doszło do tego zdarzenia, i wspieramy naszą pokrzywdzoną koleżankę. Ubolewamy, że pracownice złamały w stosunku do niej podstawowe zasady etyki pracowniczej. Nie tolerujemy takich zachowań – podkreślała Korba.