W wyniku wybuchu - najprawdopodobniej gazu - do którego doszło ok. południa, zginęły 10-letnia dziewczynka, jej rodzice i babcia.
„Po oględzinach okazało się, że zarówno ta dziewczynka, jak jej 40-letnia matka i 72-letnia babcia, wszystkie mają rany zadane ostrym narzędziem na ciele. Ale mają też rany świadczące o tym, że się broniły. A mężczyzna miał na szyi pętlę wisielczą. Wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z samobójstwem rozszerzonym”
- powiedział Krupa.
Dodał, że rodzina miała założoną tzw. niebieską kartę.
Na miejscu wciąż pracują policjanci i prokurator, strażacy i inspekcja budowlana. Trzykondygnacyjny budynek został poważnie uszkodzony, w środku nie znaleziono innych osób.