Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Przydacz: Sankcje to sygnał dla Rosji , że sojusz nie zawaha się reagować w razie eskalacji

Sankcje to sygnał w kierunku Rosji, że Unia Europejska i wspólnota euroatlantycka nie zawaha się przed ewentualną reakcją na wypadek eskalacji" - oznajmił dziś Marcin Przydacz. Wiceszef MSZ podkreślił, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej "nie powinna nam przesłaniać tego, co nadal dzieje się na Białorusi".

Autor:

Wiceszef MSZ Marcin Przydacz wziął w piątek udział w konferencji, która odbyła się w centrum prasowym na polsko-białoruskiej granicy, gdzie odniósł się m.in. do pakietu sankcji nałożonych m.in. przez Unię Europejską i USA.

Przydacz zaznaczył, że w czwartek Unia Europejska finalnie zaakceptowała - także na wniosek Polski listę konkretnych osób i przedsiębiorstw objętych sankcjami ekonomicznymi. "To jest 17 osób odpowiedzialnych za realizowanie operacji hybrydowej, ale również osoby odpowiedzialne za wszelkie represje" - zaznaczył Przydacz.

Wiceszef MSZ podkreślił, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej "nie powinna nam przesłaniać tego, co nadal dzieje się na Białorusi".

"Dziennikarze siedzą w więzieniach, ponad 800 więźniów politycznych nadal przetrzymywanych jest w trudnych warunkach w aresztach"

- mówił. Dodał, że sankcjami zostały objęte także osoby odpowiedzialne i za te represje.

Podkreślił, że najbardziej odczuwalne dla reżimu Łukaszenki jest objęcie sankcjami przedsiębiorstw z sektora naftowego, energetycznego, chemicznego i lotniczego. "Także szereg, kilkanaście spółek blisko związanych z reżimem Łukaszenki jest już objęte sankcjami" - mówił.

Dodał, że w czwartek weszły w życie sankcje amerykańskie, brytyjskie i kanadyjskie na szereg spółek białoruskich z podobnych sektorów oraz na osoby odpowiedzialne za eskalację sytuacji na granicy.

"Sankcje nie są celem samym w sobie, nie chcemy postrzegać ich tylko jako karę, ale jako sygnał do analizy, powstrzymania się od tych agresywnych kroków. Jeśli władze w Mińsku wspierane przez władzę w Moskwie zmienią swoją agresywna politykę, odstąpią od tej eskalacyjnej postawy to także UE będzie gotowa do ewentualnych zmian. Warunkiem do tego jest zaprzestanie agresji, a jednocześnie zmiana wewnętrzna sytuacji na Białorusi, począwszy od wypuszczenia więźniów, wolnych dziennikarzy, także i Angeliki Borys i Andrzeja Poczobuta - osób dla nas bardzo ważnych" - powiedział wiceszef MSZ.

Dodał, że sankcje są także sygnałem w kierunku Rosji, że Unia Europejska i wspólnota euroatlantycka "nie zawaha się przed ewentualną reakcją na wypadek eskalacji". "To także jest sygnał strategiczny w kierunku Moskwy. Jeśli te działania agresywne wokół Ukrainy, czy na rynkach gazowych, będą kontynuowane, wspólnota euroatlantycka jest jednością i będzie zmotywowana do odpowiednich politycznych, czy ekonomicznych reakcji" - podkreślił.

Przydasz zaznaczył, że w ostatnim czasie mamy do czynienia z bardzo złożoną i dynamiczna sytuacja w regionie. Odniósł się tu zarówno do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej jak i działań destabilizacyjnych na samej Ukrainie i wokół niej.

"Ruchy wojsk, jednocześnie naciski, szantaże gazowe zarówno na Ukrainę jak i na Mołdawię, z trzeciej strony oczywiście mamy dość aktywna grę na rynkach energetycznych. Wszyscy jesteśmy świadkami rosnących cen energii, gazu, ropy, co także wpływa na wzrost inflacji" - powiedział.

"Na to wszystko nakłada się bardzo aktywna kampania dezinformacyjna, która ma niejako zamydlić ogląd sytuacji, stąd tez ta odporność nas jako społeczeństwa, odporność także i mediów, aby umieć rozróżniać działania dezinformacyjne od prawdziwej informacji"

- podkreślił.

Rada Unii Europejskiej przyjęła w czwartek kolejny pakiet sankcji wobec Białorusi. Restrykcje polegają na zakazie wjazdu do UE i zamrożeniu aktywów. Obejmują ok. 30 osób i podmiotów zaangażowanych w represje wobec społeczeństwa obywatelskiego i sprowadzanie migrantów na Białoruś. Dotyczą m.in. linii lotniczych Belavia.

Decyzję Rady UE skomentował na Twitterze Sekretarz Stanu USA Antony Blinken. "Organizowany przez Łukaszeknę bezduszny przemyt migrantów do państw Unii Europejskiej to najnowszy przykład lekceważenia przez niego norm międzynarodowych. Dzisiejsze działania podnoszą koszty reżimu Łukaszenki dzięki jednemu z najsolidniejszych dotychczas pakietów sankcji związanych z Białorusią" - napisał szef amerykańskiej dyplomacji.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej