W związku z kryzysem migracyjnym na granicy polsko-białoruskiej prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski pytany był na antenie TV Republika o możliwość udzielenia pomocy humanitarnej przez Polskę.
Szef RARS przypomniał, że charge d'affaires Ambasady Republiki Białorusi w Polsce Alaksandr Czasnouski otrzymał na początku października notę informującą o propozycji realizacji konwoju humanitarnego ze strony Polski.
"W planowanym konwoju były namioty, koce, łóżka, ogrzewacze do namiotów, sprzęt, który mógłby w krótkim czasie pomóc w zabezpieczeniu tego kryzysu migracyjnego. Jednocześnie przygotowaliśmy żywność i leki"
- powiedział Kuczmierowski.
Wyjaśnił, że strona polska do dziś nie otrzymała odpowiedzi. "Strona białoruska przyjęła polski wniosek o wpuszczenie konwoju z pomocą humanitarną, natomiast w żaden sposób nie odpowiada" - powiedział szef RARS.
"Powinniśmy mieć decyzję strony białoruskiej, żeby taki konwój z naszego magazynu wyjechał. Czekamy na ewentualne zgłoszenia" - poinformował Kuczmierowski.
Ocenił, że "strona białoruska nastawiona jest na eskalację kryzysu a nie jego rozwiązywanie, nie na pomaganie ludziom, ale wykorzystywanie ich jako żywe tarcze do realizacji agresywnych celów" - ocenił prezes RARS.
Kuczmierowski powiedział, że owocnie wygląda współpraca Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych w zakresie pomocy humanitarnej dla migrantów, którzy znajdują się na terenie Litwy. "Kraj zgłaszał do nas trzykrotnie prośbę o wsparcie z podobnymi materiałami, jak te, które miały jechać na Białoruś" - dodał szef RARS.
"Litwini są bardzo wdzięczni za to, co robimy, że pomagamy im w zabezpieczeniu bytownia osób, które w wyniku kryzysowego migracyjnego znalazły się na ich terytorium"
- dodał Kuczmierowski.
Polska podjęła już próbę wysłania konwoju z pomocą na Białoruś 23 sierpnia. Wtedy z składnicy RARS wyjechał pierwszy transport w kierunku Białorusi i został zatrzymany na granicy. Polska strona czekała na decyzję strony białoruskiej, ale jej nie otrzymała.