Widać pewną zmianę taktyki. Chyba Łukaszenko zaplanował zrobienie takiego wielkiego Usnarza pod Kuźnicą. Wydaje mi się, że propagandowo mu to nie bardzo wychodzi. Imigranci, którzy wczoraj przyszli na zamknięte przejście w Kuźnicy, usiedli na ziemi i tam przenocowali, w trudnych warunkach. Ale my jesteśmy twardzi, jesteśmy nieugięci, stoimy w obronie naszych granic i nie puścimy ich dalej, bo nie mają prawa wejścia do Polski, ani do Unii Europejskiej. Gdybyśmy ulegli byłby to sukces Łukaszenki (…) W mojej ocenie Aleksander Łukaszenko zaczyna mieć problem z imigrantami, został z nimi jak z kukułczym jajem. To była maszyna, która przynosiła pieniądze i destabilizowała sytuację na Litwie, Łotwie, także w Polsce. Postawiliśmy twarde warunki i Łukaszenka jest zdziwiony rozwojem sytuacji, nie przełamał naszej obrony.
- mówił Wąsik na antenie Radia Plus.
Pytany o szczegóły dotyczące budowy zapory na granicy przyznał, że będzie ona budowana 24 godziny na dobę. Mówił też o ustaleniach zespołu ds. przygotowania i realizacji zabezpieczenia granicy państwowej.
Ten zespół wczoraj się odbył to było dobre spotkanie. Będą zawarte umowy z firmami pod jednym warunkiem. Muszą zagwarantować, że będą prowadziły prace w systemie trzyzmianowym, 24 godziny na dobę. Zależy nam na czasie, czas będzie ważnym elementem umów z firmami. Cały odcinek będzie podzielony na cztery części. Będziemy robili osobne postępowania na każdą z nich. Jedna firma będzie mogła złożyć ofertę na najwyżej dwie części. Do 8 grudnia chcemy podpisać umowy, żeby prace ruszyły jeszcze w tym roku. Im szybciej powstanie zapora tym bardziej będziemy bezpieczni, my i cała Europa.
- mówił wiceminister Wąsik.