5 lat temu, Radosław Warawko włamał się do domu rodzinnego w Szczecinie Dąbiu. Zabił wszystkich bliskich maczetą. Miał to zrobić pistoletem, ale ten zaciął się. Po zabójstwie opisywał, że "odj... babę" a mama "walczyła jak żółw ninja". Potem dokonał jeszcze rabunku - zabrał komórki, biżuterię, a także komputer. Potem uciekł za granicę. Został aresztowany w Hiszpanii. Żona Radosława Warawki chciała przejąć jako spadek majątek tej rodziny. Według sądu morderca właśnie dla pieniędzy zabił najbliższych.
Sąd skazał mordercę na dożywocie. O przedterminowe zwolnienie będzie mógł wnioskować po 35 latach. Warawko nie przyznawał się do zabójstwa w czasie procesu. Mówił, że zabójstwa dokonał inny mężczyzna, z którym miał zaplanowanie obrabowanie domu rodzinnego.
4 i 4,5 roku więzienia dostało również dwóch mężczyzn, którzy ukryli mordercę po zbrodni.