Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„Poziom pogardy wobec naszych bliskich przekroczył granice”

- Najbardziej bolał ten system współdziałania mediów z tymi, którym zależało na rozpowszechnianiu kłamstwa smoleńskiego - tłumaczyła dzisiaj Magdalena Merta, która razem z innymi bliskim ofiar

Autor: ,

- Najbardziej bolał ten system współdziałania mediów z tymi, którym zależało na rozpowszechnianiu kłamstwa smoleńskiego - tłumaczyła dzisiaj Magdalena Merta, która razem z innymi bliskim ofiar katastrofy smoleńskiej wzięła udział w konferencji o manipulacjach faktami dotyczącymi tragedii z 10 kwietnia 2010 r.

Dzisiaj przed południem na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie odbyła się konferencja naukowa „Prawda o Smoleńsku dzisiaj. Manipulacja faktami o katastrofie smoleńskiej w mass mediach”.

O debacie z udziałem Michała Rachonia, Doroty Kani i Antoniego Trzmiela oraz redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" Tomasza Sakiewicza, a także reżyser Marią Dłużewską, już informowaliśmy.

- Ówczesne władze ponoszą odpowiedzialność za panowanie rosyjskiej wersji wydarzeń. Nawet tak zwani "nasi" w tej sprawie zawiedli. Przyszedł czas, żeby zadać tym ludziom pytanie kim wtedy byli i dlaczego tak się zachowywali - mówił Tomasz Sakiewicz.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Chcieli stworzyć wielkie kłamstwo" - dziennikarze o manipulacjach mainstreamu ws. Smoleńska

Reporterka portalu niezalezna.pl, która obserwowała przebieg konferencji, rozmawiała z bliskimi ofiar.



- Cała ta hucpa medialna nie bolałaby tak bardzo, gdyby śledztwo smoleńskie cokolwiek wyjaśniło. Najbardziej bolał ten system współdziałania mediów z tymi, którym zależało na rozpowszechnianiu kłamstwa smoleńskiego - podkreślała Magdalena Merta.

Z kolei Ewa Błasika zwróciła uwagę, że "poziom manipulacji i pogardy wobec naszych bliskich przekroczył wszystkie granice. Musieliśmy je znosić na oczach całego świata, co wyrabia się w tzw. "wolnej Polsce". Szczególnie dotknęło to pamięci mojego męża: kłamstwo o rzekomej kłótni pilotów na płycie lotniska, rzekoma presja na pilotów, kłamstwo o przejęciu sterów - kiedy to powtarzam ciągle boli. To nie byli dziennikarze, a usłużni najemnicy wykonujący polecenia. To oni wykreowani wizerunek mojego męża zupełnie kłamliwy, nie mający nic wspólnego z jego charakterem".



- Trzeba sobie także powiedzieć, że wygraliśmy, że nasza praca dzięki niezależnym mediom, a także dzięki temu, że wiele bliskich ofiar poświęciło ostatnie lata swojego życia na walkę o prawdę o Smoleńsku. To my, przy całkowitej bierności Sejmu, zawieźliśmy do Smoleńska znamienną tablicę, która opisywała cel wyjazdu do Katynia. Dzisiaj w całej Polsce jest 4000 takich miejsc - podkreśla Stefan Melak.

Autor: ,

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane