O co poszło? Film wyemitowany kilka dni temu przez TVN24 - protest w tej sprawie wydała już Ambasada Ukrainy w Polsce. Wczoraj pisaliśmy o tym:
"Ukraińska ambasada zareagowała, gdy TVN24 wyemitował film francuskiego reżysera Paula Moreiry pt. „Ukraina. Maski rewolucji”. Placówka dyplomatyczna w oświadczeniu podała, że obraz ten jest fałszywy i zmanipulowany. Zaznaczono również, że obrzydliwością było, że film ten „zadedykowano” drugiej rocznicy Rewolucji Godności".
CZYTAJ WIĘCEJ: Ambasada Ukrainy żąda wyjaśnień od TVN24. Za rosyjską propagandę o rewolucji na Majdanie
Zdziwiliśmy się jednak dzisiaj po południu, gdy weszliśmy na stronę internetową tygodnika „Newsweek”, a tam zobaczyliśmy tytuł artykułu: „Polak walczący w Dobasie: włączyłem TVN24 i oniemiałem. Jedna wielka manipulacja”.
Tak zapowiedziana została rozmowa z Polakiem (anonimowym), który „wrócił właśnie z Donbasu” i od października 2014 walczył w ukraińskim batalionie „Donbas”. W materiale nie brakuje mocnych słów. Zarówno w opowieści „Konrada”, ale również pytaniach dziennikarki „Newsweeka”. Ograniczymy się do niewielkiej próbki.
Pytanie: „Niedawno wróciłeś z frontu. Jesteś już w Polsce. W niedzielę była rocznica masakry w Kijowie, włączyłeś telewizor...” Odpowiedź: „I oniemiałem. Jest tyle dobrych filmów o Majdanie, a TVN24 wybrało ze wszystkiego rosyjską propagandówkę „Maski Majdanu” w reżyserii Francuza, Paula Moreiry. To dla Ukraińców po prostu obraza”.
Hmm, takiej wymiany ciosów w mainstreamie chyba jeszcze nie było. Ale co to może oznaczać?