Po odkryciu, że szef komunistycznej bezpieki przechowywał w warszawskim domu bardzo ważne dokumenty - m.in. teczkę Tajnego Współpracownika "Bolek, prokuratorzy dzisiaj rano rozpoczęli przeszukanie domku letniskowego należącego do Kiszczaków. Nieruchomość znajduje się w mazurskiej miejscowości Wikno
CZYTAJ WIĘCEJ: Prokuratorzy IPN przeszukują działkę Kiszczaka na Mazurach
Po kilkugodzinnym przeszukaniu IPN opublikował na stronie internetowej komunikat:
Dziś rano prokurator Instytutu Pamięci Narodowej przy pomocy funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie dokonał przeszukania terenu należącej do zmarłego Czesława Kiszczaka działki letniskowej w miejscowości Wikno oraz znajdujących się na niej zabudowań.
Czynności te przeprowadzono w ramach śledztwa sygn. S 64/15/Zi w sprawie ukrycia przez osobę do tego nieuprawioną dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi Pamięci Narodowej, tj. o czyn z art. 54 ust. 1 ustawy o IPN.
W wyniku przeprowadzonych czynności nie ujawniono dokumentów podlegających przekazaniu do Instytutu Pamięci Narodowej.

Nie powinno to jednak być zaskoczeniem, bo niektórzy zapomnieli, że dacza Kiszczaków całkiem niedawno spłonęła. W sierpniu 2010 roku wybuchł pożar, w którego wyniku zniszczeniu uległo - oprócz domu - garaż i samochód.
- Z domu nie udało się nam niczego uratować. Zostaliśmy tylko w tym, co mieliśmy na sobie - mówił pięć lat temu Kiszczak w rozmowie z "Gazetą Olsztyńską".
Już wtedy niewielu wierzyło w przypadek. Teraz wątpliwości są jeszcze większe.