O wejściu policji do siedziby mało poczytnego pisemka kierowanego przez Kotlińskiego, portal niezalezna.pl już dzisiaj informował
"Do redakcji tygodnika „Fakty i Mity” wkroczyła policja. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji dokonali przeszukania redakcji oraz zabezpieczenia dokumentów. Okazuje się również, że zatrzymany został redaktor naczelny gazety Roman Kotliński" - pisaliśmy.
CZYTAJ WIĘCEJ: Policja w redakcji „Faktów i Mitów”. Redaktor naczelny pisma zatrzymany przez CBŚP
Przez kilka godzin nie wiadomo było czego dotyczy akcja policji, z tego powodu chyba zaczęto dokonywać absurdalnych porównań dzisiejszych wydarzeń do wejścia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do redakcji "Wprost". W końcu jednak ujawniono, że CBŚP działał na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi, która nadzoruje śledztwo. Dotyczące wydarzeń o charakterze kryminalnym, dotyczących prywatnego życia Romana Kotlińskiego.
"Kotliński będzie przesłuchiwany jako podejrzany dopiero we wtorek późnym popołudniem. Śledczy przygotowują szereg zarzutów o charakterze kryminalnym, także dotyczących podżegania do zabójstwa" - czytamy na portalu tvn24.pl
Sprawa nie dotyczy pracy dziennikarskiej. Chodzi o rzekomą próbę wynajęcia płatnego zabójcy do zgładzenia byłej partnerki Kotlińskiego.