Akcję wykonano ok. godz. 9:00 rano w Alejach Ujazdowskich. Kutschera padł od kul Bronisława Pietraszewicza („Lot”), dowodzącego 12-osobowym zespołem egzekucyjnym i Zdzisława Poradzkiego („Kruszynka”). „Warszawa znów dziś zemocjonowana; był zamach i nie byle jaki” – napisał w swojej, pisanej na bieżąco, „Kronice lat wojny i okupacji” Ludwik Landau.
Represje oczywiście nastąpiły i to bardzo szybko; dzień po zamachu – 2 lutego 1944 w Al. Ujazdowskich 21 (w pobliżu miejsca akcji) Niemcy rozstrzelali 100 zakładników. Kolejnych 200 zamordowano tego samego dnia w ruinach getta. Warszawę i okoliczne miejscowości obłożono kontrybucja finansową w wysokości 100 mln zł. W kilku następnych masowych egzekucjach – ostatnia miała miejsce 15 lutego – Niemcy rozstrzelali jeszcze około 500 osób. Później – aż do wybuchu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 1944 r. Niemcy zaprzestali wykonywania w Warszawie masowych egzekucji.