Beata Szydło mówiła, że nie ma żadnej wyjątkowej procedury, tylko normalne postępowanie Komisji Europejskiej.
- mówiła Szydło i zadeklarowała, że uda się do Parlamentu Europejskiego na debatę poświęconą Polsce, i dziś będzie rozmawiała z Martinem Schulzem - przewodniczącym europarlamentu.Uzupełnimy informacje, będą przekazane dokumenty, które chce zobaczyć Komisja. Mam wrażenie, że KE nie wzięła pod uwagę ostatnich wydarzeń, w tym włączenia do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym dwójki sędziów wybranych przez Sejm tej kadencji
- mówiła premier i dodała, że został on odznaczony przez prezydenta Komorowskiego, "może dlatego nie sympatyzuje z nami". Mówiła też, że komisarz Timmermans pochodzi z Holandii, a tam sądy nie orzekają o konstytucyjności ustaw.Mam wrażenie, że wiceszef KE Frans Timmermans nie miał do końca precyzyjnej wiedzy o sytuacji w Polsce
- mówiła.
Nie twierdzę, że nie popełniamy błędów. Natomiast jesteśmy oskarżani o to, że wprowadzamy nasz program. Musieliśmy naprawić Trybunał Konstytucyjny. Platforma dokonała w nim zmian niezgodnych z konstytucją, co potwierdził sam Trybunał
Według niej "w tej chwili trwa walka o przywództwo w Platformie, dlatego pobiegli do Brukseli", ale ma nadzieję, że politycy opozycji dotrzymają słowa, jakie dali jej podczas spotkania we wtorek w KPRM. Szydło podkreśliła, że Komisja Europejska otrzymała jak najbardziej rzetelna informacje o sytuacji w Polsce.