Mecz miał się rozpocząć o godzinie 20.45 na stadionie lokalnej drużyny Hannover 96 (na trybunach miała zasiąść m.in. kanclerz Angela Merkel), ale policja ogłosiła alarm. Podczas konferencji prasowej szef lokalnej policji Volker Kluwe przyznał, że kilkanaście minut po otwarciu bram stadionu dostał "konkretne informacje, że ktoś planuje odpalić materiały wybuchowe na terenie stadionu".
Ewakuowano również salę koncertową Tui Arena - tam miał się odbyć koncert grupy Söhne Mannheims.
A kilkanaście minut po 21 niemiecki portal DW Sports podał, że policja zamknęła fragment dworca kolejowego, bo znaleziono "podejrzany obiekt".