Do straszliwych wydarzeń doszło wczoraj późnym wieczorem. Do pożaru domu, w którym mieszkało małżeństwo z dziećmi, wezwano straż pożarną. Budynek uległ całkowitemu zniszczeniu, ranni ludzie trafili do szpitala, a podczas badania okoliczności tragedii ustalono szokującą wersję wydarzeń.
"Jak informują strażacy, mężczyzna oblał siebie, żonę i dwójkę dzieci benzyną, a następnie podpalił" - podało RMF FM.
Ani straż, ani policja, na razie nie potwierdzają oficjalnie tej informacji. Mówią jedynie o czterech osobach poszkodowanych.
"Z kolei rzeczniczka policji w Nowej Soli Katarzyna Wąsowicz przekazała, że mężczyzna i kobieta są w stanie krytycznym. Zostali przewiezieni do szpitala w Zielonej Górze" - dodaje RMF FM
Dzieciom udało się uciec wyskakując przez okno. Odniosły niewielkie obrażenia.