Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Skandal w Płocku - komisja wyborcza będzie przesłuchana. Bo wyrzucono karty z głosami

Jakim cudem "zgubiono" kilkadziesiąt kart wyborczych (z oddanymi głosami)? Sprawę już wyjaśnia policja i prokuratura w Płocku.

Autor:

Jakim cudem "zgubiono" kilkadziesiąt kart wyborczych (z oddanymi głosami)? Sprawę już wyjaśnia policja i prokuratura w Płocku. Konieczne będą przesłuchania członków komisji wyborczej.

Skandal związany jest z obwodową komisją wyborczą nr 3 w Płocku, która działała na terenie jednej z "podstawówek". I właśnie pracownice tej szkoły, w poniedziałek rano, znalazły kilkadziesiąt kart. Miały być wypełnione, a jak pisał lokalny dodatek "Gazety Wyborczej": wszystkie głosy zostały oddane na jedną partię, ale nazwy nie wymieniono. Później przedstawiciel Krajowego Biura Wyborczego dementował, że chodzi o głosy na różne ugrupowania.

Reporter portalu niezalezna.pl rozmawiał dzisiaj rano z asp. sztab. Krzysztofem Piaskiem, rzecznikiem Komendy Miejskiej Policji w Płocku. Potwierdził jedynie, że takie zdarzenie rzeczywiście miało miejsce, ale o szczegółach nie chciał mówić.

- Powiadomiliśmy prokuraturę, obecnie prowadzone są czynności - tłumaczył. Przyznał, że konieczne będą przesłuchania członków komisji wyborczej, ale i tym razem odmówił udzielenia dokładniejszych informacji.

Na razie nie wiadomo, czy zgadza się liczba kart oddanych w depozyt z wydanymi wyborcom, czy może doszło do jeszcze większego nadużycia.

Pozornie może szokować, że karty wyborcze, które powinny być w urnie, ktoś wyrzucił. Przypominamy jednak skandaliczną sytuację z Warszawy. Tam przez wiele godzin urna nie była w ogóle zabezpieczona.

CZYTAJ WIĘCEJ Skandal w Warszawie – niezabezpieczona urna wyborcza. POSŁUCHAJ NAGRANIA

Autor:

Źródło: RMF FM,niezalezna.pl,Gazeta Wyborcza

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej