W miniony wtorek Bronisław Komorowski odwiedził Gdynię. Wziął tam najpierw udział w uroczystości nadania gdyńskiemu Śródmieściu tytułu Pomnika Historii, a następnie w spotkaniu z tej okazji zorganizowanym w miejskim muzeum.
Jak sam stwierdził, tego dnia gościł w Gdyni nie jako kandydat na prezydenta, ale urzędująca głowa państwa, więc wizyta nic z trwającą kampanią wspólnego w sposób oczywisty nie miała. I pewnie przeszła by bez większego echa – poza zwyczajowymi protestami towarzyszącymi wizytom Komorowskiego nic szczególnego się nie wydarzyło – gdyby nie nagranie, które trafiło do internetu.
Widać na nim, jak na jeden z parkingów w Gdyni zajeżdżają dwa autokary, a później wysiadają z nich dziesiątki osób, które podążają na spotkanie z prezydentem (nie kandydatem na prezydenta). I tak też stwierdza autor krótkiego filmu. „Tutaj mamy przykład jak ludzie są przewożeni na marsze pana Komorowskiego. Dużego zainteresowania nie ma, chyba, że się zapłaci 400 zł na głowę. Ludzie są sprowadzani” – komentuje mężczyzna, który zarejestrował scenkę. Wideo zamieszczono w sieci, a całą sytuację przedstawioną na nagraniu opisał portal niezalezna.pl oraz „Gazeta Polska Codziennie”.
CZYTAJ WIECEJ: Jak w PRL-owskiej komedii. "Tłum" do Komorowskiego dowieziony autobusami. WIDEO
Na tym się jednak nie skończyło. Otóż okazało się, że ludzie przywiezieni na spotkanie z Komorowskim to nie był żaden tam zwyczajny sztuczny tłum, tylko dokładnie wyselekcjonowana grupa – dziennikarze, radni i organizatorzy uroczystości. Otrzymaliśmy nawet w tej sprawie oficjalne pismo z gdyńskiego ratusza. Joanna Grajter, rzecznik prasowa tamtejszego urzędu miasta, prostuje w nim, że to nieprawda „jakoby autokary dowoziły sztuczny tłum na wiec poparcia Bronisław Komorowskiego”, bo w Gdyni takiego wiecu nie było. Odbyły się jedynie wspomniana na początku uroczystość oraz spotkanie w muzeum.
Zarejestrowana na nagraniu scena dotyczy właśnie drugiego punktu wizyty. Jednak – jak zwróciła nam uwagę rzecznik – autokarami nie przyjechali zwykli ludzie, chcący spotkać się z Bronisławem Komorowskim. „Na to spotkanie w Muzeum przy ul. Zawiszy Czarnego dwoma autokarami dojechali akredytowani dziennikarze oraz uczestniczący w uroczystości odsłonięcia tablicy przy ul. Świętojańskiej radni i organizatorzy” – wyjaśniła Joanna Grajter. I na zakończenie, żeby podkreślić, że dwa autokary to nie wszystko, dodała: „większość zaproszonych na spotkanie w Muzeum osób, które nie uczestniczyły w uroczystości odsłonięcia tablicy, przybyła do Muzeum własnymi pojazdami lub piechotą”...
Poniżej publikujemy pełną treść sprostowania przesłanego przez rzecznik urzędu miasta w Gdyni:
W Gazecie Polskiej Codziennie (nr 1097 z dnia 23.04.2015r) ukazał się artykuł autorstwa Samuela Pereiry pt. „Kampania Komorowskiego jak z komedii”, w którym znalazły się nieprawdziwe informacje dotyczące wizyty Prezydenta RP w Gdyni w dniu 21 kwietnia br.
Zgodnie z Prawem Prasowym rozdz.5 art.31a i art.32 proszę o sprostowanie informacji, jakoby autokary dowoziły sztuczny tłum na wiec poparcia Bronisław Komorowskiego w Gdyni. Nie było w Gdyni takiego wiecu.
21 kwietnia 2015 r. odbyła się 20-minutowa uroczystość odsłonięcia tablicy upamiętniającej nadanie statusu gdyńskiemu Śródmieściu Pomnika Historii przez Prezydenta RP i z jego udziałem, a następnie półgodzinne spotkanie z tej okazji w Muzeum Miasta. Spotkanie było wyłącznie poświęcone jednemu tematowi – gdyńskiemu Śródmieściu, które uzyskało właśnie prestiżowy status Pomnika Historii. Na to spotkanie w Muzeum przy ul. Zawiszy Czarnego dwoma autokarami dojechali akredytowani dziennikarze oraz uczestniczący w uroczystości odsłonięcia tablicy przy ul. Świętojańskiej radni i organizatorzy.
Na uroczystość akredytowało się blisko 90 dziennikarzy mediów lokalnych i ogólnopolskich.
Najpierw cała ich grupa obsługiwała reportersko wydarzenie przy Urzędzie Miasta, przy ul. Świętojańskiej, a następnie w ramach programu uroczystości – spotkanie Prezydenta Bronisława Komorowskiego ze społecznością lokalną w Muzeum Miasta Gdyni (głównie architektami, właścicielami zabytkowych budynków, wydawcami) na wystawie prezentującej gdyński modernizm.
Organizatorzy uroczystości zaproponowali akredytowanym dziennikarzom przejazd z ul. Świętojańskiej do Muzeum autokarem, z której to propozycji skorzystała zdecydowana większość reporterów – autobus był pełen.
Był też drugi autokar, który także z miejsca odsłonięcia tablicy przy ul. Świętojańskiej zabrał grupę gości, głównie radnych Miasta, a także organizatorów uroczystości.
Tym sposobem wobec tych osób ograniczono do minimum wymagane przepisami, a nieuniknione procedury bezpieczeństwa podczas wszystkich wydarzeń z udziałem głowy państwa. I bez względu na to, kto jest aktualnie prezydentem.
Większość zaproszonych na spotkanie w Muzeum osób, które nie uczestniczyły w uroczystości odsłonięcia tablicy, przybyła do Muzeum własnymi pojazdami lub piechotą.
Z poważaniem
Joanna Grajter
rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gdyni