Walczycie o dekomunizację ulic w Mińsku Mazowieckim, robicie kampanię plakatową. Z jakim skutkiem?
Tak naprawdę to sprawa dekomunizacji ulic w Mińsku Mazowieckim zaczęła się już w 2007 roku. Wtedy to śp. prezes IPN Janusz Kurtyka wystosował do władz samorządowych pismo w sprawie zmian nazw ulic Armii Ludowej, Zygmunta Berlinga, Gwardii Ludowej, Stanisława Popławskiego, Adama Rapackiego. Przez 8 lat w tej sprawie nie zrobiono nic. Nagła aktywność radnych i burmistrza Marcina Jakubowskiego z Platformy Obywatelskiej nastąpiła dopiero, gdy jako Społeczny Komitet "Dziękujemy za Wolność" ogłosiliśmy 1 marca, że zrobimy wszystko, aby symbole i nazwy totalitarne zniknęły z przestrzeni miasta. To nagłe zainteresowanie tematem dekomunizacji przez władze, polega na rozsyłaniu anonimowych ankiet do mieszkańców tych ulic. Naszym zdaniem tego typu działania są tylko zasłoną dymną, aby powołując się na "wolę mieszkańców" storpedować ten pomysł.
Mieszkańcy Mińska popierają was, więc na czym polega problem?
Nasza kampania plakatowa to pomysł, który realizujemy przy współpracy z Fundacją "Niezłomni", Stowarzyszeniem "Aby Polska była Polską" i Narodowym Mińskiem Mazowieckim. Ogromnie się cieszymy, że wywołała ona dyskusje na temat dekomunizacji w środowisku lokalnym. Jak również zainteresowały się tym media ogólnopolskie. Nagłośnienie tematu nie spowoduje, że zostanie on "zamieciony pod dywan". Tak jak to się niestety stało ze zgłoszonym przez nas 19 stycznia projektem skweru upamiętniającego Bohaterów Podziemia Antykomunistycznego 1944-1963, którego lokalizacja miałaby się znaleźć w miejscu gdzie kiedyś stał pomnik przyjaźni polsko-sowieckiej. Obecnie pomysłem radnych PO jest również nazwanie niewielkiego ronda na trasie wylotowej z miasta im. rtm. Pileckiego. Społeczny Komitet "Dziękujemy za Wolność" idzie o krok dalej i postuluje, aby w ramach moralnego zadośćuczynienia ofiarom totalitaryzmu ul. Armii Ludowej zamienić na ul. rtm. Pileckiego. Skoro rządzący są "za" dekomunizacją i doceniają rolę rotm. Pileckiego, niech wreszcie uczynią to dobrze.
27 kwietnia na sesji rady nastąpi rozstrzygnięcie?
Chcielibyśmy żeby tak się stało, jednak z nieznanych nam dotąd przyczyn, zaplanowana sesja została przełożona na maj. To ewenement, gdyż do tej pory sesje Rady Miasta odbywały się regularnie. Może dlatego, że w sprawie zmian ulicy Armii Ludowej na ul. rotm. Pileckiego został złożony projekt uchwały? Nie składamy jednak broni i do tego czasu zamierzamy zaskoczyć mieszkańców miasta i samorządowców. Jednocześnie zajmujemy się głównym argumentem przeciw dekomunizacji, który podnoszą jej przeciwnicy, czyli kosztami wymiany dokumentów. Jesteśmy na dobrej drodze, aby Starostwo Powiatu Mińskiego zwolniło mieszkańców częściowo lub w całości z takich opłat. Od przeciwników zmian często słyszymy również, że w Mińsku Mazowieckim są "ważniejsze" tematy niż grzebanie w przeszłości. Czy jednak można mówić o niepodległości, jeśli dopuszczamy do tego aby nazwy formacji i ludzi związanych z komunistycznym totalitaryzmem funkcjonowały w przestrzeni publicznej. Mamy też nadzieję, że w ten sposób zachęcimy również innych do powiedzenia "nie" reliktom niechlubnej przeszłości. Jesteśmy to winni wszystkim tym, dzięki którym dziś możemy dziękować za wolność.