PZPN uznał, że zrobi dwie trybuny dla tzw. "ultrasów" za bramkami i jedną trybunę wspólną. W lutym bilety kupowali różni przypadkowi ludzie, a federacja zaczęła rozmawiać z finalistami dopiero po wywalczeniu awansu. Trybuna tylko dla "ultrasów" to dla obu drużyn problem, bo jest wielu kibiców z karnetami, którzy chcieliby kupić bilet, ale może niekoniecznie chcą przez cały mecz skakać i śpiewać.
Chętnych na bilety zgłosiło się kilkanaście tysięcy kibiców Legii. Ci ze Stowarzyszenia Kibiców zaczęli selekcję, by wejściówki dostali fani, którzy regularnie chodzą na mecze. Legia liczyła na dodatkową pulę, ale po wielkich bojach udało jej się wyszarpać raptem tysiąc biletów. Sektory buforowe zajmą kilkanaście tysięcy miejsc. W normalnej formule żaden kibic nie mógł kupić biletu. Na forach kibice się burzą, że klub oddał bilety Stowarzyszeniu. W klubie bronią swojej decyzji, bo twierdzą, że to trybuna tylko dla "ultrasów" i trudno żeby wejściówki trafiły do fanów z sektora rodzinnego.
PZPN może wprowadzić zakaz wnoszenia barw klubowych na sektory neutralne. Według Legii organizacja została źle przeprowadzona, skoro mecz odbywa się na takim obiekcie, oba klub spokojnie mogły dostać po 15 tysięcy miejsc, oddzielonych od siebie. Nikt nie wie, jak będzie wyglądała sytuacja na tak zwanych sektorach neutralnych. Finał Pucharu Polski między Legią i Lechem odbędzie się 2 maja.
Informacja Legii ws zakupu biletów: legia.com