Do incydentu doszło rano 7 kwietnia, nad Morzem Bałtyckim. Podczas rutynowej misji należącego do sił powietrznych USA samolotu RC-135, którego załoga miała monitorować rosyjskie działania wojskowe w rejonie Kaliningradu.
Rosyjski myśliwiec przeleciał w odległości zaledwie sześciu metrów od amerykańskiego samolotu. Zdaniem Pentagonu, rosyjski pilot, podlatując tak blisko do nieuzbrojonego RC-135, zachował się lekkomyślnie i zagroził bezpieczeństwu załogi – podaje tvn24.pl.
Incydent wywołał dyplomatyczny protest. Stany Zjednoczone będą rozmawiać z Rosją o zdarzeniu.