Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kaczyński: Książka Rotha o Smoleńsku potwierdza to, co uważamy za prawdopodobne od dawna

– Kiedyś powiedziałem w oczy panom prokuratorom, w obecności także prokuratora Seremeta, że oni prowadzą akcję polityczną, a nie śledztwo i to powtarzam wielokrotnie, także i teraz – mówił na

Autor:

– Kiedyś powiedziałem w oczy panom prokuratorom, w obecności także prokuratora Seremeta, że oni prowadzą akcję polityczną, a nie śledztwo i to powtarzam wielokrotnie, także i teraz – mówił na antenie Telewizji Republika Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS pytany przez Katarzynę Gójską-Hejke, czy tzw. polskie śledztwo ws. Smoleńska powróciło na dobre do rosyjskiej narracji, odpowiedział, że można tak powiedzieć, ale jest to „powrót wyjątkowo wręcz niezdarny”.

Według Jarosława Kaczyńskiego, posłużenie się wrzutką ze „stenogramami”, miało odwrócić uwagę od premiery książki niemieckiego dziennikarza Jürgena Rotha i piątej rocznicy katastrofy. Dodał, że nie bez znaczenia jest również trwająca kampania wyborcza. – Kiedyś powiedziałem w oczy panom prokuratorom, w obecności także prokuratora Seremeta, że oni prowadzą akcję polityczną, a nie śledztwo i to powtarzam wielokrotnie, także i teraz – mówił Kaczyński.

O samych „stenogramach” powiedział: – Poziom wiarygodności tych doniesień jest mniej więcej taki, jak twierdzenie o kłótni między gen. Andrzejem Błasikiem a kpt. Arkadiuszem Protasiukiem jeszcze przed wylotem czy mówienie o „debeściakach”, którzy chcieli pokazać jak lądują.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości podzielił też zdanie części rodzin ofiar, które apelowały w środę w Sejmie, że potrzebne jest międzynarodowe śledztwo ws. tragedii smoleńskiej. – Dzisiaj zażądano międzynarodowego śledztwa i to był przekaz, który warto podkreślić. Takie śledztwo jest bardzo potrzebne – zaznaczył. Przypomniał przy tym, że w 2010 roku władze Unii Europejskiej „przynajmniej dwukrotnie ofiarowały pomoc”.

Jarosław Kaczyński mówił też o książce Jürgena Rotha. I choć przyznał, że jeszcze jej nie czytał, to już z samych fragmentów można wywnioskować, że „to praca bardzo ciekawa i potwierdza to, co my uważamy za bardzo prawdopodobne już od dawna”.

Prawa fizyki obowiązują także w Rosji, jeśli weźmie się je pod uwagę, to dojdzie się do wniosku, że skrzydło nie mogło być złamane przez cienką brzozę – mówił. – Jeżeli ważący 80 ton samolot uderzył o ziemię z taką siłą, żeby rozbić się na 60 tysięcy części musiałby powstać krater, jeżeli uderzyłby lżej, to nie rozbiłby się na taką ilość części – tłumaczył. – Wszystko to prowadzi do zamachu, ale to musi być zweryfikowane w odpowiednim trybie – podkreślił.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,telewizjarepublika.pl,telewizjarepublika.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej