– Z braniewską prokuraturą pracujemy nad wyjaśnieniem dwóch zdarzeń, które zostały policji zgłoszone wczoraj. Około północy przyjęliśmy od Straży Granicznej zgłoszenie o możliwości popełnienia przestępstwa rozboju. Ze wstępnych informacji wynika, że mamy do czynienia ze zdarzeniem o charakterze rabunkowym, do którego doszło po rosyjskiej stronie przejścia granicznego Grzechotki-Mamonowo, a dotyczy mieszkańca powiatu bartoszyckiego. Z relacji pokrzywdzonego wynika, że podczas zdarzenia miał zostać użyty kij. Ten mężczyzna doznał urazu twarzy – powiedziała portalowi niezalezna.pl podinsp. Anna Fic, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.
Tego samego dnia w obwodzie kaliningradzkim pobito także innego Polaka. Mężczyzna doznał poważnych urazów głowy i przebywa w szpitalu.
– Od strażników granicznych otrzymaliśmy informację, z której wynikało, że po rosyjskiej stronie przejścia granicznego miał zostać pobity Polak. Policjanci wspólnie ze służbami konsularnymi ustalili miejsce przebywania tego 67-letniego mieszkańca powiatu lidzbarskiego. Z zebranych informacji wynika, że pokrzywdzonemu została udzielona podstawowa pomoc medyczna. Były z nim wykonywane czynności przez tamtejszą policję. Późnym popołudniem mężczyzna przekroczył granicę i natychmiast karetką pogotowia został przewieziony do szpitala w Elblągu. Teraz jego stan jest diagnozowany, mężczyzna doznał poważnych obrażeń głowy. Czynności w obu tych sprawach trwają. Powiadomiono służby konsularne i policję obwodu kaliningradzkiego. Polscy policjanci zabezpieczyli ślady, wykonali oględziny, przesłuchują również świadków. Oczywiście czynności z udziałem pobitego zostaną wykonane, jak tylko pozwoli na to jego stan zdrowia, teraz to jest najważniejsze – podkreśliła rzecznik olsztyńskiej KWP.
Obecnie policja wyjaśnia, czy obydwa wczorajsze zdarzenia mają ze sobą związek. Jeszcze we wtorek funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, wspierani przez strażników granicznych, zatrzymali cztery osoby – obywateli Polski i Rosji – które mogą mieć związek z wymuszeniami rozbójniczymi na terenach przygranicznych. – Zwracamy się z prośba do osób pokrzywdzonych, bądź świadków takich zdarzeń, o kontakt z policją lub prokuraturą – zaapelowała Anna Fic.
Informację potwierdza również Straż Graniczna. – W związku ze sprawą doszło już do spotkania służb granicznych Polski i Federacji Rosyjskiej – przekazała w rozmowie z niezalezna.pl ppor. Mirosława Aleksandrowicz, rzecznik warmińsko-mazurskiego oddziału Straży Granicznej.
To w ostatnim czasie kolejne takie zdarzenie. Pod koniec marca trzech mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego zostało napadniętych na przygranicznej stacji benzynowej. Nieznani sprawcy zażądali od Polaków haraczu za to, że „mogą dokonywać zakupów po stronie rosyjskiej”. Kiedy odmówili, jeden z ich samochodów został ostrzelany z broni pneumatycznej, a dwa inne uszkodzono, m.in. przebito w nich opony. Na szczęście żaden z Polaków nie doznał obrażeń.
Tydzień wcześniej, również na jednej ze stacji po stronie rosyjskiej, od grupy naszych obywateli zażądano haraczu. Kiedy powiedzieli, że nie mają gotówki, usłyszeli, że następnym razem muszą ją przy sobie mieć i zapłacić.