Przedstawiciele NPW powołując się na biegłych, wskazali że istnieją możliwości uznania, że dowódca Sił Powietrznych był w kokpicie lub w jego pobliżu. Jak przekazał rzecznik Ireneusz Szeląg, informację tą uzyskano po odczytaniu nagrań nową metodą. - Odsłuchał je znajomy generała - powiedział Szeląg. W ten sposób prokuratorzy wrócili do rosyjskich tez raportu MAK.
Podczas konferencji prokurator poinformował, że ewentualna obecność innych osób w kokpicie nie stanowiła naruszenia przepisów.
Rok temu, prawie cztery lata od katastrofy smoleńskiej Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie wydał opinię w zakresie badań toksykologicznych próbek materiału biologicznego pobranych w toku czynności sekcyjnych ofiar katastrofy, przekazanych przez stronę rosyjską w sierpniu 2012 r. Prokuratura wojskowa poinformowała, że zarówno gen. Andrzej Błasik, jak i pozostałe osoby objęte badaniem, byli trzeźwi w chwili zgonu. Po tym Parlamentarny zespół ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej zaapelował do szefa MSZ Radosława Sikorskiego, aby zwrócił się do MSZ Rosji o "wycofanie z obiegu prawnego i sprostowanie fałszywych informacji" zawartych w raporcie MAK - poinformował Antoni Macierewicz.