O wszystkim napisała niezależna rosyjska gazeta „RBK”. W miniona środę w pobliżu Kremla i Placu Czerwonego – gdzie odbywały się uroczystości – zaczęli zbierać się ludzie, którzy chcieli zobaczyć wiec i koncert z okazji „powrotu Krymu do rodzimej przystani”. Według moskiewskiej milicji, w sumie w obchodach uczestniczyło około 110 tys. osób.
Mnóstwo osób przyjechało autokarami z miast w całej Rosji. Frekwencję zapewniły również prokremlowskie ugrupowania: LDPR, Jedna Rosja i Sprawiedliwa Rosja. Reporterka „RBK” była świadkiem rozdawania uczestnikom pieniędzy za udział w zgromadzeniu.
Podczas wiecu i koncertu tłum entuzjastycznie reagował m.in. na wystąpienie Władimira Żyrinowskiego. – W XIX wieku pokonaliśmy Napoleona, w XX wieku Hitlera, a XXI wiek stanie się epoką ponownego zjednoczenia z Krymem – mówił lider LDPR.
Kiedy na scenę wszedł Władimir Putin, tłum ożywił się i powitał go okrzykami, ludzie zaczęli się przepychać, usiłując zobaczyć prezydenta na scenie. „Rosja, Rosja” – skandował tłum.
– Zrozumieliśmy, że w przypadku Krymu chodzi nie tylko o jakieś terytorium, nawet strategicznie ważne. Chodzi o miliony rosyjskich ludzi, miliony naszych rodaków, którzy potrzebują naszej pomocy i wsparcia – mówił do zgromadzonych Putin.
„RBK” opisuje, że po wystąpieniu prezydenta zaczęto skandować: „Rosja! Rosja! Putin! Putin!”. Następnie wielu zaczęło krzyczeć: „Ole! Ole! Ole! Krym jest nasz! Dajesz Polskę i Finlandię!”.
Na zakończenie wspólnie odśpiewano rosyjski hymn narodowy. Po tym Putin podziękował wszystkim za wsparcie i opuścił wiec.