Komisja Ligi Ekstraklasy SA ukarała Legię Warszawa karą 5 tys. zł za zachowanie kibiców podczas meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Chodzi o wniesienie na trybuny środków pirotechnicznych. Race zostały użyte jako element oprawy z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Co ciekawe, zeszłoroczna patriotyczna oprawa kibiców Legii w meczu z Górnikiem Zabrze z okazji 70. rocznicy Powstania Warszawskiego nie została zakwestionowana, mimo użycia rac.
CZYTAJ WIĘCEJ: Legia ukarana za patriotyczną oprawę
– To wygląda jak jakaś bardzo żałosna sprawa – mówi prof. Żaryn. – Jednak może to jest tylko i wyłącznie brak konsekwencji i chęci do bardziej pozytywnego nastawienia komisji wobec tego, co się dzieje na polskich stadionach i taka nieumiejętność odróżnienia tego, co jest chuligaństwem, od tego, co jest przejawem patriotyzmu – dodaje.
Profesor Żaryn podkreśla też, że jeżeli komisja „ma kłopot z rozróżnieniem tak wydawałoby się odmiennych stanów emocji osób przychodzących na stadion, no to wystawia sobie świadectwo, że być może sama nie jest w stanie ich rozróżnić”. – To jest żenujące i źle o komisji świadczy – zaznacza.
Jego zdaniem, dobrym wyjściem z sytuacji byłoby cofnięcie kary i przeproszenie. – Może przeproszą, może zmienią zdanie. Myślę, że wtedy zostałoby to przyjęte z szacunkiem – mówi.