Dyspozytor nie miał jeszcze bliższych informacji z KGHM, do którego należy kopalnia, o wypadku. Wiadomo, że śmierć górnika związana jest z przenośnikiem taśmowym. Wiadomo również, że reanimacja nie udała się i mężczyzna zmarł już na powierzchni. Do kopalni Polkowice-Sieroszowice pojechał dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu.
To pierwszy śmiertelny wypadek w tym roku w górnictwie. W ubiegłym roku w zakładach górniczych podczas wykonywania pracy zginęło 29 pracowników. W kopalniach rud miedzi odnotowano 4 wypadki śmiertelne.