Portal nieoficjalnie dowiedział się, że od dłuższego czasu relacje między generałem Bondarykiem a wicepremierem i ministrem obrony Tomaszem Siemoniakiem były “trudne”. - Doszło do gwałtownej dyskusji o m.in o liczbie etatów dla NCK. Generał Bondaryk chciał nawet ponad 300 ludzi - wyjaśnia portal.
W poniedziałek o przyjęciu dokumentów, które będą podstawą do opracowania “doktryny cyberbezpieczeństwa Polski” poinformował prezydent Bronisław Komorowski. Zrobił to po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Same założenia na niejawnym posiedzeniu przedstawiał szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisław Koziej. I dymisja Bondaryka może oznaczać przegraną w sporze o to kto będzie miał decydujący głos w sprawach cyberbezpieczeństwa właśnie z ośrodkiem prezydenckim.