Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz prowadzi swoją politykę wobec stołecznych burmistrzów, w której nie liczą się ich kompetencje. Dlaczego?
Ona prowadzi politykę „dziel i rządź”. Dba o to, aby żaden z tych lepszych burmistrzów, bo i w PO są lepsi i gorsi – nie zagrzał długo miejsca we władzach. I są przerzucani jak worki kartofli z jednego miejsca na drugie. Są nawet burmistrzowie, którzy będą rządzić w trzeciej dzielnicy. Zmienia się tak co wybory. Burmistrzowie dają się w ten sposób sterować, choć to nie jest dobre dla dzielnic Warszawy, że co 4 lata zmienia się gospodarza, bo trzeba się tych dzielnic uczyć od początku.
Jeśli nie jest to dobre dla miasta, to dlaczego ten schemat funkcjonuje?
Bo taki zdolny burmistrz, który się wybija i ma sukcesy nie może w taki sposób zbudować swojego środowiska. To jest taka walka z nimi, obrona przed konkurencją. Ci mierniejsi burmistrzowie mają z Gronkiewicz-Waltz dobrze, np. burmistrz z Pragi Południe, choć niczym pozytywnym się nie wyróżnia, ale dane mu będzie dalej rządzić na zasadzie bierny, mierny, ale wierny.
Specyficzna sytuacja jest na Żoliborzu, gdzie działania burmistrza wywodzącego się z PO docenia nawet PiS, ale HGW chce go odwołać…
Tak, burmistrza Krzysztofa Buglę oceniałem dobrze na tle burmistrzów z Platformy. Bardzo dobrze oceniałem jego politykę historyczną, wspieranie wielu cennych inicjatyw na tle historycznym czy kulturalnym. Na Żoliborzu ukazywały się wydawnictwa dotyczące np. Powstania Styczniowego, Powstania Warszawskiego, wiem, że wspierał też badania prof. Szwagrzyka na Łączce na Powązkach. W kinie „Wisła” pokazywano też ważne filmy dokumentalne dotyczące np. prezydenta Lecha Kaczyńskiego czy żołnierzy wyklętych. Jest niezły, więc na jego miejsce prezydent Warszawy przewidziała już kogoś innego.
Radni i członkowie Platformy w dzielnicach godzą się na taką politykę, nie buntują się wobec niej?
Władza PO się kurczy w Warszawie, a nie powiększa, więc Gronkiewicz-Waltz musi zapewnić posady dla najwierniejszych sobie.
Radni powinni patrzeć na burmistrzów z perspektywy nadchodzących wyborów parlamentarnych, że to PiS może przejąć władzę. To ma znaczenie?
Myślę, że nie uda się Platformie utrzymać na dłuższą metę władzy w Warszawie. To się zmieni. W PO po prostu trwa walka o władzę. Działania Gronkiewicz-Waltz też pokazują, że nie jest to partia idei, ale partia władzy.