- Marsz napawa mnie nadzieją. To, czego się nie udało w wyborach sfałszować, to tego, że młodzież jest po stronie zmian i popiera Prawo i Sprawiedliwość. Marsz to wyraźnie pokazał, choć próbowano pokazać w mediach marsz dziesiątek tysięcy jako manifestację „zbolałych starców”. Młodzież idąca licznie w tym Marszu pokazała głębokie poparcie dla zmian w Polsce, których PiS jest rzecznikiem.
Oglądałem też komentarze w mediach głównego nurtu, w TVP, gdzie była próba podporządkowania tej wspaniałej manifestacji jakimś niejasnym, lekceważącym wspomnieniom prezydenta Komorowskiego. To było zupełnie jakby z księżyca. Więc data 13 grudnia na marsz została bardzo dobrze wybrana, bo telewizja kłamie, jakby to było powtórzenie propagandy komunistycznej. To odwrócenie ról jest nieprawdopodobne.
Ten marsz mentalnie, psychologicznie zepchnął tych ludzi III RP, zwolenników okrągłego stołu na ich prawdziwe miejsce – sojuszu z postkomunistami w kierunku Jaruzelskiego i Kiszczaka. To dodatkowy sukces tego marszu, że wielu tak bardzo próbowało napluć na ten marsz, że się bardzo wyraźnie odsłonili – podkreśla Wyszkowski.