W trzech zawiadomieniach, które dotarły do prokuratury jest zawarta informacja, że Sikorski miał wyprawić urodziny w zeszłym roku w lutym. Impreza, według zawiadamiającego, miała się odbyć w pałacyku Ministerstwa Obrony Narodowej w Helenowie i miała kosztować 200 tysięcy złotych - pisze zawiadamiający. Całość tej kwoty miał wydać na imprezę resort obrony - pisze Radio Zet.
Oskarżeniom zaprzecza MON. - To nieprawda. W lutym ubiegłego roku, ówczesny szef MSZ rzeczywiście korzystał z pałacyku w Helenowie. Ale w związku z wynajęciem tego lokalu i jego obsługą, poniósł koszt 14 tys zł. Opłacił przelewem tę kwotę na rachunek ministerstwa - mówi "Rzeczpospolitej" rzecznik resortu płk Jacek Sońta.
To nowe kłopoty Radosława Sikorskiego. Marszałek Sejmu, który ocenia teraz uczciwość posłów, dostał około 80 tysięcy złotych zwrotu kosztów za używanie prywatnego auta do celów służbowych - ujawnił "Wprost".
- Każda podróż z Warszawy do okręgu wyborczego, czyli województwa kujawsko-pomorskiego, to ok. 700 kilometrów tam i z powrotem, nie licząc jazd po samym okręgu wyborczym - napisała po wybuchu afery rzeczniczka Radosława Sikorskiego, Małgorzata Ławrowska. Wystarczy jednak sprawdzić aktywność poselską Sikorski, by zauważyć, że jego ostatnim działaniem w Sejmie jako posła, była... interpelacja poselska z 2011 r. Jedyna w całej kadencji.